Teatr Rozrywki po raz drugi oddał swoje deski kawałowi historii polskiej piłki. Po zeszłorocznym benefisie klubu tym razem nadszedł czas na widowisko z rozmachem, ale co ważne udało się uniknąć typowego, jubileuszowego zadęcia.
Życzenia kolejnych dziewięćdziesięciu, ba - stu lat usłyszeli w sobotę włodarze i piłkarze zasłużonego klubu. Ale zanim doszło do oficjalnej wymiany uprzejmości, do uroczystości swoje dorzucili aktorzy, tancerze i soliści "Rozrywki". Było głośno, kolorowo, a sam - rzecz jasna "futbolowy" - repertuar był urozmaicony na tyle, że pewnie żaden z gości się nie nudził. - Mamy nadzieję, że jak dobrniemy do dziewięćdziesiątki , to zrewanżujecie nam się podobnym jubileuszem na swoim stadionie - śmiał się Dariusz Miłkowski dyrektor placówki. Miłkowski przypomniał przy okazji o współpracy renomowanych chorzowskich marek - Ruchu i Teatru Rozrywki.
Na ekranie podwieszonym nad sceną, będącym przerywnikiem programu, prezentowane był najchlubniejsze momenty w historii Ruchu. Przypominano fety z okazji zdobytych mistrzostw, na infografice skrupulatnie wyliczono wszystkie sukcesy "Niebieskich" na przestrzeni dziejów, wrócono pamięcią do powrotu do ekstraklasy, nie obyło się tez bez filmów dokumentujących nawiązania współpracy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, Wielkich Derbów Śląska czy wejścia na giełdę.
Spoiwem obu części jubileuszu byli barwni konferansjerzy - aktorzy Bogdan Kalus i Jacenty Jędrusik. Obaj serwowali widowni anegdotki i żarty. Nie obyło się też bez tych... niepoprawnych politycznie. - O stadion nie trzeba się martwić, w końcu każdy z kandydatów na prezydenta obiecał w czasie kampanii nowy stadion dla Ruchu - żartował Kalus. Tematyka piłkarska tak zdominowała wieczór, że nawet tancerze do baletek założyli krótkie spodenki i getry! Nie zabrakło też uczestników telewizyjnego show "Mam Talent" - duet Zegan/Radox pokazał, że piłka jest świetnym narzędziem do ogólnorozwojowej żonglerki.
Gdy czas na popisy wokalne i taneczne minął, na scenie pojawiła się mównica, okazały kosz z kwiatami, a kolejni goście odbierali statuetki za wybitne zasługi dla klubu - Gerard Cieślik, Jerzy Buzek, Marek Kopel, Mariusz Klimek, Janusz Paterman, Dariusz Smagorowicz, Jurek Owsiak, Emil Stępień. Najcieplej przywitany został - co nikogo dziwić nie powinno - Cieślik. Żywa legenda klubu z Cichej wygłosiła fantastyczne przemówienie. Było zabawne, wzruszające i autentyczne. - Z Hajduk wyprowadzić się nie chciałem, chociaż mogłem. Ruch był zawsze wspaniały Od dziecka starałem się być na każdym meczu. Wołałem: "panie, weźcie mnie do Ruchu". Spełniło się. Potem już zagrałem w pierwszej drużynie...
- Te słowa wbiły mnie w ziemię. Dziś już się tego nie słyszy - rozpływał się Owsiak, który do Chorzowa przywiózł... pokwitowanie na 3 miliony złotych. To równowartość sprzętu do tomografii, który z jednego z chorzowskich szpitali uczyni unikatowy zakład medycyny nuklearnej. Zadeklarował też, że 9 stycznia w Zabrzu i Chorzowie rozpocznie się kolejny finał WOŚP.
Buzek wspominał, jak za młodzieńczych lat czekał z kolegami na drugą połowę meczu, by wejść na trybuny za darmo. - Nie było nas stać na bilet, wiem, że dziś to też problem wielu młodych - mówił przewodniczący Parlamentu Europejskiego, który na gali zjawił się tuż po powrocie z Brukseli, w ubiorze dość nieformalnym. - Jeszcze przed chwilą byłem w powietrzu. Ale obiecuję, że na stuleciu pojawię się w białej koszuli i krawacie - uśmiechał się. Prezydent Kopel obiecywał, że nowy stadion na pewno postanie, ale też zaznaczył: - Nie bójmy się Śląskiego. To wielki kapitał Ruchu - klubu z kibicami w całym regionie.
Po nagrodzonych przemawiali jeszcze rządzący PZPN - Grzegorz Lato i Antoni Piechniczek, szef Śląskiego ZPN Rudolf Bugdoł oraz przedstawiciele innych klubów. Polonię Bytom reprezentował Cezariusz Zając, Wisłę Kraków Bogdan Basałaj, Grunwald Ruda Śląska Teodor Wawoczny, Widzew Łódź Marek Zub, a Legię Warszawa Leszek Miklas. Przemawiali też przedstawiciele mediów, stowarzyszenia "Wyspa", AKS Chorzów, urzędu marszałkowskiego, a nawet urzędu Siemianowic Śląskich. Po nich wręczono pamiątkowe medale kolejnym 73 osobom zasłużonym dla Ruchu, a z operowym recitalem wystąpił Andrzej Lampert. - Anglicy o takich klubach mówią "Old Firm" - powiedział Basałaj. Z kolei słowa Miklasa streszczają większość życzeń, które padły tego dnia ze sceny: - Zaledwie kilka klubów tworzyło naprawdę wielką historię polskiej piłki. Wśród nich jest Ruch. Życzę mu przyszłości niemniej świetlanej, niż przeszłość.
źródło: Niebiescy.pl
Zobacz relację z gali na Ruch TV