Rafał Grodzicki (obrońca Ruchu):
- Wydaje mi się, że gdyby sędzia pokazał mi żółtą kartkę, to nic by się nie stało. Trafiłem też w piłkę, ale arbiter ocenił to inaczej. Zawodnicy Polonii, którzy byli wokół niego, wywarli na nim taką presję, że wyciągnął czerwony kartonik. Wcześniej Artur Sobiech identycznie sfaulował Piotra Stawarczyka i sędzia podyktował tylko rzut wolny. Tak naprawdę Sobiech trafił go w nogę i powinna być ewidentna żółta kartka. W moim przypadku od razu była czerwień.
Czuję się przede wszystkim wkurzony tym, że przegraliśmy mecz, który powinniśmy byli wygrać. Pierwszą połowę graliśmy bardzo dobrze taktycznie, prowadziliśmy 1:0. W drugiej straciliśmy trzy bramki po stałych fragmentach gry, przy których w ostatnim czasie to my dominowaliśmy. Zawsze broniliśmy się bardzo dobrze i nie wiem dlaczego dziś tak się stało. Na pewno nie pomyśleliśmy w przerwie, że już mamy 3 punkty, bo wiemy, iż gra się przez całe 90 minut. W drugiej połowie nie byliśmy jednak tą samą drużyną, co w pierwszej.
Krzysztof Nykiel (obrońca Ruchu):
- Powiedzieliśmy sobie w przerwie, że jest 0:0 i nie możemy stracić bramki. Stało się inaczej. Pierwszy gol padł przy zamieszaniu w naszym polu karnym, kiedy mieliśmy wybić piłkę. Przy drugiej bramce zostałem ze Smolarkiem, nie odpuściłem, ale zdołał włożyć nogę... Cały Smolarek. Szkoda, bo później się otworzyliśmy i dostaliśmy na 3:1.
Rafała troszkę poniosły nerwy, a wcale nie chciał nikomu zrobić krzywdy, tylko uratować piłkę. Trzeba jednak pamiętać, że Sobiech chwilę wcześniej w brutalny sposób zaatakował Piotrka Stawarczyka i nie było nawet kartki.
Marcin Malinowski (pomocnik Ruchu):
- Pierwsza połowa była niezła, udokumentowana bramką. W drugiej w dziwnych okolicznościach straciliśmy pierwszą bramkę. Nie wiem, może coś się stało w naszych głowach po tym golu. Nie umieliśmy się przeciwstawić drużynie Polonii. Później kartka i cały misterny plan... runął. To był twardy mecz, nikt nie odstawiał nogi. Nie wiem, czy sędzia nie pokazał zbyt pochopnie czerwonej kartki Rafałowi. Zawodnicy Polonii równie ostro wchodzili, ale arbiter nie reagował praktycznie w żaden sposób.
Euzebiusz Smolarek (pomocnik Polonii):
- Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że zagram. Po kontuzji nie miałem sił na cały mecz. Myślę, że było dobrze. Nie tylko ja, ale i cała drużyna, starała się dziś wygrać. Trzeba zostawiać serce na boisku i my to zrobiliśmy.
Łukasz Trałka (pomocnik Polonii):
- Czerwona kartka dla Grodzickiego jak najbardziej zasłużona, bo wszedł dwoma nogami. Dawno u siebie nie wygraliśmy, więc radość w szatni była ogromna. Przed meczem strasznie się mobilizowaliśmy, a mimo to na przerwę schodziliśmy przegrywając. Było nerwowo, ale wygraliśmy to spotkanie.
źródło: Niebiescy.pl