W pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski Ruch Chorzów przegrał na własnym boisku z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski 0-1. Jedynego gola w tym meczu strzelił po indywidualnej akcji Piotr Świerczewski. Spotkanie to niestety było marnym widowiskiem, obie jedenastki przez 90 minut nie pokazały nic szczególnego!
Groclin przystąpił do meczu w takim samym zestawieniu jak w zwycięskim meczu z Legią Warszawa, w Ruchu nastąpiła tylko jedna zmiana - Sebastiana Nowaka między słupkami zastąpił Robert Mioduszewski, dla którego był to zarazem debiut przed publicznością na ulicy Cichej.
O pierwszym kwadransie meczu można powiedzieć tylko tyle, że został rozegrany. Żadna z drużyn nie stworzyła sobie okazji do strzelenia bramki, bo nie można nazywać takowej strzał Piotra Ćwielonga z 2 minuty, kiedy to po ogromnym zamieszaniu w polu bramkowym posłał piłkę nad poprzeczkę. W pierwszych minutach gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, oba zespoły bardziej skupiały się na przeszkadzaniu sobie, niż na rozgrywaniu akcji.
W 22 minucie szczęście było po stronie „Niebieskich”. Wtedy to po dośrodkowaniu aktywnego Jarosława Lato, Michał Goliński minimalnie uderzył futbolówkę koło słupka. Lato miał sam szansę strzelić gola niespełna 2 minuty później, kiedy to Mioduszewski niepotrzebnie próbował ograć pomocnika Groclinu, a ten odebrał piłkę bramkarzowi Ruchu Chorzów, jednak nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. Pierwsza naprawdę klarowną sytuacje zawodnicy Ruchu wypracowali sobie dopiero w 42 minucie, kiedy to podanie z lewej strony od Wojciecha Grzyba otrzymał Ćwielong. „Pepe” uderzył bez zastanowienia z pierwszej piłki jednak niecelnie. Niecałe 2 minuty później groźnym strzałem w swoim stylu popisał się Grzegorz Bonk, jednak na wysokości zadania stanął bramkarz gości Aleksander Ptak, wybijając piłkę na rzut rożny. Końcówka spotkania dawała pewne nadzieje kibicom, którzy pomimo faktu, że mecz był rozgrywany w środku tygodnia stawili się w sile 6 tysięcy.
I faktycznie pierwsze minuty drugiej połowy były nieco lepsze w wykonaniu Ruchu niż zespołu z Grodziska Wielkopolskiego. Już w dwie minuty po zmianie stron po szybko rozegranej kontrze, zabrakło zimnej krwi Remigiuszowi Jezierskiemu pod bramką rywali i w efekcie zamiast strzału, obrońca Grodziska zdołał mu ją wyłuskać. W odpowiedzi po kornerze wykonywanym przez Latę, do piłki najwyżej w polu karnym wyskoczył Igor Kozioł, jednak i jego próba zakończyła się niepowodzeniem. Najlepsza okazję w przekroju całego meczu dla Ruchu miał Grzyb w 51 minucie. Po trochę przypadkowej akcji znalazł się w polu karnym z piłką, zdołał nawet oddać strzał jednak tylko w boczną siatkę. Dobrą sytuacje miał również wprowadzony w drugiej połowie Przemysław Łudziński, który płaskim strzałem po ziemi próbował bezskutecznie zaskoczyć Ptaka.
Gol dla przyjezdnych padł w najmniej oczekiwanym momencie. Na boisku od dobrych kilku minut nie działo się nic ciekawego. Można powiedzieć, że podopieczni Marka Wleciałowskiego nieco zaspali w indywidualnym kryciu. Świerczewski z pełną swobodą minął dwóch zawodników Ruchu i ładnym strzałem w okienko nie dał szans rozpaczliwie interweniującemu Mioduszewskiemu. Po tym wydarzeniu nie wydarzyło się na boisku nic ciekawego, a do końcowego gwizdka zespół Dyskobolii mądrze się bronił, nie pozwalając przedrzeć się zawodnikom Ruchu pod swoje pole karne. Godnym odnotowania jest fakt debiutu w barwach „Niebieskich” Ariela Jakubowskiego, który w 87 minucie zmienił Michała Osińskiego.
Dlaczego Ruch przegrał ? Groclin był drużyną bardziej poukładaną, Ruch zbyt często próbował przejść pod bramkę Ptaka środkiem pola, brakowało akcji oskrzydlających. Mnożyły się niestety niecelne podania oraz, co było widać gołym okiem, braki kondycyjne u kilku piłkarzy. Przegrana w pierwszym meczu nie oznacza przekreślenia szans Ruchu na awans do półfinału, skoro „Niebiescy” byli w stanie pokonać Wisłę na jej boisku to czemu z Grodziskiem miało by się nie udać?
Ruch Chorzów 0:1 (0:0) Dyskobolia Grodzisk
Bramki: Świerczewski 78'
Żółte kartki:Tomasz Sokołowski, Łudziński - Mynar, Marek Sokołowski
Składy:
Ruch: Mioduszewski - Makuch, Adamski, Baran, Osiński (87' Jakubowski) - Grzyb (76' Janoszka), Pulkowski, Bonk, Sokołowski - Ćwielong, Jezierski (57' Łudziński).
Dyskobolia: Ptak - Mynar, Lacić, Kozioł, Lazarevski - Piechniak, Świerczewski, Marek Sokołowski, Goliński (87' Majewski), Lato (57' Rocki) - Sikora (82' Chinyama).
Sędzia: Krzysztof Słupik (Tarnów)
Widzów: 6000