Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu Chorzów):
- Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty. Taki cel sobie stawialiśmy przed meczem i udało nam się to osiągnąć. Zagraliśmy w miarę dobrze i tylko brakowało wykończenia akcji, by wcześniej zagwarantować sobie spokojny wynik. Tylko to było naszym mankamentem tego dnia. A czy tak wyobrażałem sobie debiut w Ruchu? Moja forma, w jakiej się znajduję, jest dla mnie zadowalająca i miałem nadzieję, że gra będzie dobra. Udało się strzelić bramkę i z tego się bardzo cieszę. Tym bardziej, że po raz pierwszy w życiu strzeliłem bramkę podczas debiutu.
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu Chorzów):
- Przed spotkaniem nikt nie mówił, że będzie łatwo. Była to trudna przeprawa, ale najważniejsze, że zwycięska. Dzisiaj tak bardzo chcieliśmy, że w pewnych momentach robiliśmy aż za dużo. Gra nam się nie układała. "Pepe" miał dogodną okazję, jednak nie zdołał jej wykorzystać. Próbowaliśmy różnych sposobów, lecz albo robiliśmy to niedokładnie, albo niecelnie, albo bronił Szmatuła. Udało nam się stworzyć jedną, bardzo dobrą sytuację. Mamy kolejne trzy punkty i nadal jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli. Nie możemy być jednak zadowoleni ze stylu, ale przyjdzie on w miarę rozgrywania kolejnych meczów.
Tomasz Sokołowski (pomocnik Ruchu Chorzów):
- Kilka razy zabrakło nam precyzji, dokładności i zimnej krwi pod bramką rywala. Ważne, że zdobyliśmy bramkę, która dała nam trzy punkty. Trudno wyrokować, co by było gdybyśmy strzelili wcześniej. Podtrzymaliśmy dzisiaj zwycięską passę i to jest najważniejsze. Nie mogliśmy liczyć, że zagramy na 100% możliwości. Chcemy, aby było tak jak na jesieni. Wówczas z każdym meczem graliśmy coraz lepiej, złapaliśmy swój styl i teraz też do tego zmierzamy.
Kamil Witkowski (napastnik Górnika Polkowice):
- Przed meczem trener uczulał nas, abyśmy się nie wystraszyli atmosfery na stadionie. Nie wiem, jak koledzy z drużyny, ale ja podszedłem do tego na spokojnie, bo grałem już wcześniej na Ruchu i oswoiłem się z trybunami. Gospodarze grali więcej piłką do przodu, zaś my za bardzo staraliśmy się atakować skrzydłami. Mogliśmy zagrać bardziej agresywnie. Ja sam zmarnowałem dogodną sytuację, bo piłka podskoczyła mi na grząskiej murawie. Był to pierwszy mecz po czteromiesięcznej przerwie i myślę, że z biegiem czasu będzie lepiej.
Jakub Szmatuła (bramkarz Górnika Polkowice):
- Mogliśmy spokojnie zremisować to spotkanie. Głupia sytuacja w drugiej połowie spowodowała, że straciliśmy bramkę. No, szkoda, bo też mieliśmy sytuacje podbramkowe i przynajmniej jeden gol mógł dla nas paść. Wygrał Ruch i widać, że był to dla nich kolejny krok w kierunku awansu.