Wreszcie nadchodzi ten moment! Po ponad trzymiesięcznej przerwie piłkarze z zaplecza ekstraklasy wracają na ligowe boiska. - Z niecierpliwością czekamy na piątkowy pojedynek z Górnikiem Polkowice. Łatwo nie będzie, ale wierzę w to, że rozpoczniemy rundę wiosenną od zwycięstwa – mówi Grażvydas Mikulenas, napastnik "Niebieskich".
O tym, jak bardzo brakowało kibicom spotkań przy ul. Cichej mogliśmy się przekonać podczas wtorkowej prezentacji drużyny. W hali chorzowskiego MORiS-u zjawiło się ponad dwa tysiące fanów. - Wszyscy już odliczamy czas pozostały do pierwszego meczu, bo ileż można przygotowywać się do wznowienia rundy?! – zastanawia się Sebastian Nowak.
„Niebiescy” przepracowali przerwę zimową bardzo solidnie. W trakcie przygotowań udali się na dwa obozy: do Wisły oraz greckiego Maratonu. W sumie rozegrali 9 sparingów, z czego 6 wygrali, 1 zremisowali, a dwa razy musieli uznać wyższość rywala. - Mam nadzieję, że efekty tego okresu przygotowawczego będą widoczne w trakcie zmagań wiosennych – podkreśla popularny „Miki”.
Piątkowy rywal „Niebieskich”, Górnik Polkowice podczas przerwy zimowej wzmocnił kadrę zespołu o kilku ciekawych zawodników. Wśród nowych nabytków najbardziej znanymi postaciami są Bartłomiej Konieczny z Widzewa Łódź, Andrzej Rybski z ŁKS-u Łomża, czy Zbigniew Witkowski z Unii Janikowo. W trakcie przygotowań do rundy rewanżowej „zielono-czarni” rozegrali 8 spotkań, z czego aż 7 wygrali, m.in 3:2 ze Śląskiem Wrocław, czy 2:0 z Unią Janikowo.
Obecnie polkowiczanie zajmują 7. pozycję w lidze i do liderującego Ruchu tracą 12 punktów. Choć głośno się tego w Polkowicach nie mówi, to zespół bardzo chciałby się załapać na baraże o ekstraklasę. - Zawsze w trakcie zmagań ligowych pojawia się czarny koń rozgrywek. Liczę, że to my właśnie nim będziemy – mówi trener Górnika, Dominik Nowak.
Rzeczywistość może się jednak okazać inna, bo Górnik jest wymieniany wśród klubów zamieszanych w ustawianie wyników spotkań. Jeżeli te informacje się potwierdzą, na klub zostaną nałożone surowe kary. Nieoficjalnie mówi się, że w przypadku polkowiczan może to być nawet degradacja o klasę niżej!
Tymczasem podopieczni trenera Nowaka starają się tym nie zaprzątać sobie głowy. Dziś po południu drużyna z Polkowic wyruszyła do Chorzowa, gdzie w spokoju będzie się przygotowywać do piątkowego meczu. Wielką stratą dla trenera Górnika jest nieobecność w składzie kilku znaczących zawodników: Marka Gancarczyka, Krzysztofa Kaliciaka (obaj pauzują za kartki), Marcina Morawskiego, Marcina Jeziornego oraz Tomasza Owczarka (wszyscy kontuzje). W zespole „Niebieskich” z powodu kontuzji nie zagra Krzysztof Nykiel, zaś Bartłomiej Babiarz w tym czasie będzie przebywał na zgrupowaniu kadry narodowej U-18.
Sporą ciekawość wśród kibiców Ruchu wzbudza obsada bramki na jutrzejszy mecz. Równe szanse na występ daje się tak Sebastianowi Nowakowi, jak i Robertowi Mioduszewskiemu. Ten ostatni, choć ma numer na koszulce „96”, zapowiada, że to on będzie numerem jeden w bramce. - Nie z takimi numerami grałem i jeśli chodzi o obsadę bramki, to nie ma to żadnego znaczenia. Przede wszystkim najważniejsza jest dyspozycja i wola trenera – mówi „Miodek”. Co na to Sebastian Nowak? - Czuję się bardzo dobrze i jestem gotowy do gry! Postaram się wygrać tą rywalizację.
Początek spotkania w piątek o godz. 18:30 na stadionie Ruchu. Sędzią meczu będzie Leszek Gawron z Mielca.
Przypuszczalne składy:
Ruch: Nowak - Makuch, Baran, Adamski, Osiński - Grzyb, Bonk, Pulkowski, Sokołowski - Jezierski, Ćwielong.
Górnik: Szmatuła - Hubscher, Konieczny, Januszewski, Ba - Żmudziński, Górski, Wacławczyk, Gancarczyk J. - Witkowski, Rybski.
Nasz typ: wygrana Ruchu