Za nami połowa rundy jesiennej i chyba przyszedł czas na małe podsumowanie wydarzeń sportowych i poza sportowych, które miały miejsce w Naszym Klubie. Otóż sportowo nie jest różowo. Oczywiście po stronie plusów można zapisać zwycięstwa nad możnymi ekstraklasy czyli Wisłą i Legią, ale jak pokazały inne zespoły, wygrać z nimi w tym sezonie to nie znowu taka wielka sztuka. Mapa możnych naszej ligi, na szczęście i dla dobra rozgrywek, uległa zmianie. Niestety w kilku meczach nie dopisało nam szczęście i mamy punktów tyle ile mamy.
Po raz kolejny okazało się, że wystarczy zmontować solidny, waleczny i mądrze prowadzony zespół, a sukces prawie murowany! W ubiegłym sezonie to właśnie Niebiescy byli takim zespołem, ale niestety tylko byli. Nie znaczy to jednak, że nasi ulubieńcy są źle prowadzeni przez Waldka Fornalika, tylko, że "tak krawiec kraje, jak mu materii staje" jak mówi przysłowie. Osłabienie drużyny, którego zresztą miało nie być, pokazało jak ważnymi ogniwami Niebieskiej eRki byli Grzegorz Baran, Artur Sobiech, że o Andrzeju Niedzielanie nie wspomnę. Za chwilę nie będzie na Cichej również Maćka Sadloka i pewnie Krzyśka Pilarza. Niestety Ci, którzy przyszli w zamian póki co nie są w stanie zastąpić wyżej wymienionej trójki. No, może z wyjątkiem młodego i dobrze rokującego Maćka Jankowskiego. Tylko tyle, że Maciek Jankowski gra na razie niewiele. Wszyscy zadajemy sobie pytanie, dlaczego tak się stało? Przecież słyszeliśmy zapewnienia, że odejdzie jeden, no góra dwóch graczy i jedziemy dalej. Ja rozumiem, że finanse są bardzo istotne, ale taka wyprzedaż zwykle źle się kończy, co zresztą pokazał przykład Odry Wodzisław.
Czasami przypominają mi się czasy poprzedniej ekipy, która równie często powtarzała, że sponsor jest tuż tuż, a zwykle wychodziły z tego nici! Skoro więc podobno klub zarobił na udziale w eliminacjach Ligi Europejskiej, po co było sprzedawać tylu graczy? Skoro już publicznie mówi się o jakichś nieporozumieniach "na górze" to dlaczego nic się nie zmieni? Czyżby wróciło powiedzenie klasyków "nie chcę, ale muszę"?
Kibiców też przychodzi mniej, z jakich powodów i czy słusznych, nie mnie sądzić, bo w tym sezonie tylko raz byłem na meczu i to w Zabrzu. Moim zdaniem, niestety za mało korzysta się z pomocy i rad, byłych i oddanych naszemu klubowi piłkarzy. Dlaczego nie poprosić o pomoc np. Radka Gilewicza, który zęby zjadł na piłce zagranicznej i chyba wie na czym polega ta zabawa? Dla mnie idealny kandydat na np. dyrektora sportowego, managera czy doradcę. Zresztą nazwa jest tu najmniej istotna. Najważniejsze, że Radek Gilewicz jest człowiekiem bardzo inteligentnym i do tego "ustawionym finansowo" w życiu, a to w polskiej piłce bardzo istotne. Nie byłby bowiem podejrzewany o "nieczystą" grę czy coś w tym rodzaju. Zresztą podczas spotkania w Orange Sport, rozmawiałem z jednym z prezesów klubu ekstraklasy, który powiedział, że miał propozycję od jednego z byłych piłkarzy tego klubu, że ten chętnie wróciłby do drużyny w zamian za kontrakt w wysokości kilkudziesięciu tysięcy miesięcznie, a dzieliliby się tym panowie po połowie!!! No, coś takiego woła o pomstę do nieba i mam nadzieję, że Nasz Klub jest od tego typu machlojek czysty.
Z Niebieskim pozdrowieniem,
Bogdan Kalus
P.S. Ogromne brawa dla kibiców za zachowanie na meczu z Koroną! Czegoś takiego jeszcze nie widziałem!