W spotkaniu z Koroną nie mógł zagrać z powodu kontuzji barku. Krzysztof Pilarz ma być jednak gotowy już na najbliższy mecz z Cracovią. - Leczenie potrwa jeszcze co najmniej tydzień, ale to nie jest poważna kontuzja, po prostu kwestia przeciążenia barku - tłumaczy.
"Pilu" ma aktualnie przerwę w normalnych treningach. - Boisko na razie omijam, chodzę tylko na siłownię, by poćwiczyć nogi, brzuszki, regularnie biegam. Mogę to robić bez kłopotów, bo nie mam barku w gipsie, ani innym usztywniaczu. Do następnego meczu ligowego z Cracovią powinienem być już gotowy do gry - mówi.
Nie jest tajemnicą, że 29-letniemu bramkarzowi 31 grudnia wygasa kontrakt z Ruchem. Czy jest szansa, że Pilarz zostanie na Cichej? - Była jedna rozmowa na ten temat i cisza - stwierdza lakonicznie. - Można powiedzieć - przyrównując do gry w szachy - że mamy do czynienia z klasycznym patem. Ale ja nie zamierzam chodzić i prosić o nowy kontrakt. Mam swój honor, ambicję, to kwestia charakteru i tego się będę trzymał. Albo działacze Ruchu chcą mnie u siebie, albo nie. I nie ma się dalej nad czym rozwodzić - stawia sprawę jasno Krzysztof Pilarz.
źródło: Sport / Niebiescy.pl