Prezentacja drużyny Ruchu Chorzów, która odbyła się w wtorek to tak naprawdę tylko preludium do głównej części aktu muzycznego, który zabrzmi w piątkowy wieczór przy ulicy Cichej 6. Wtedy bowiem "niebieska" orkiestra zainauguruje rewanżowe spotkania II ligi. Kibice na to wydarzenie czekali niczym publiczność La Scali na prezentację dzieł operowych Rossiniego i Verdiego. A jak wiadomo słuchacze "niebieskiej" kapeli mają dobry słuch i nie dopuszczą do siebie jakiegokolwiek fałszu, ale o to raczej możemy być spokojni. Bardzo dobry dyrygent, Marek Wleciałowski ma także wrażliwe ucho i nie pozwoli na fałsz w swoim zespole. Ale jakby nawet pojawiły się jakieś zgrzyty w pierwszej orkiestrze, to zawsze jest rezerwa, która teraz jest wyjątkowo silna i tylko czeka żeby jakiś basista źle zagrał na swoim instrumencie, by zająć jego miejsce.
Cel orkiestra ma jasno postawiony. Awansować tam, gdzie odbywają się najbardziej prestiżowe koncerty i biorą w nim udział najlepsze kapele z całego kraju. Miejscem tym nie jest Teatr Wielki czy Opera Narodowa. Areną tą jest Orange Ekstraklasa. A jak wiadomo "niebieska" orkiestra ma najwięcej marszów tryumfalnych na swoim koncie i nie może wiecznie prezentować swojej muzyki tylko na szczeblu II ligowym. W piątkowy wieczór przed spotkaniem Ruchu pozostanie nam tylko zaśpiewać sobie pod nosem - "orkiestra stroi instrumenty daje znak i zaraz zacznie nowe tango grać". Tango, które będzie trwać do czerwca, które będzie głośne, solidnie wykonane i bez fałszu. Tango, które da przepustkę do Orange Ekstraklasy. Radzę już teraz mrozić szampana.