Grał na Cichej tylko przez rok, ale zyskał olbrzymią sympatię kibiców. Pomógł drużynie wywalczyć trzecie miejsce w lidze i niespodziewanie odszedł do Korony Kielce. Dziś jest najskuteczniejszym napastnikiem ekstraklasy.
Gdy przed ubiegłotygodniowym meczem z Widzewem jeden z sympatyków niebieskich przekonywał, że Ruch bez trudu poradzi sobie z beniaminkiem, skoro wcześniej ograł Legię i Wisłę, inny przytomnie zauważył, że prawdziwi kozacy to dziś nie ci, którzy zwyciężają Legię, lecz zostawiają bez punktów Koronę Kielce czy Jagiellonię Białystok. Kielczanie na starcie sezonu zachwycają tak, jak przed rokiem zadziwiał Ruch. Czy za metamorfozą może stać ten sam piłkarz?
"Każdy czuje się dobrze, gdy widzi, że jest potrzebny". Pamiętacie te słowa? Tak Niedzielan witał się z Cichą, a rok później to samo powtórzył w Kielcach. Z Niedzielanem w składzie Korona wygrała cztery z siedmiu otwierających sezon meczów. Przegrała tylko raz. Rok temu bilans niebieskich był bardzo zbliżony: pięć zwycięstw, dwie porażki. - Gdy podpisywałem kontrakt z Ruchem, nie przypuszczałem, że wystartujemy aż tak dobrze. To miła niespodzianka, nie ma jednak co ukrywać, że faworytem to my nadal nie jesteśmy i ciężko będzie nam walczyć o mistrzostwo Polski - mówił piłkarz po kilku meczach w niebieskich barwach Teraz Niedzielan też apeluje o tonowanie emocji, a Korona jest już wiceliderem.
Przy Niedzielanie w ekspresowym tempie rozwinął się talent Artura Sobiecha. Powtarzano, że to najlepszy duet napastników w całej lidze. Teraz przy 31-letnim napastniku odżył Paweł Sobolewski. - Jest chemia między nami. Tego nie da się wytrenować. Tak samo miałem w ubiegłym sezonie w Ruchu z Arturem Sobiechem. Gdy biegaliśmy obok siebie, aż iskrzyło... I tak jest teraz z Pawłem - podkreśla Niedzielan, który strzela kolejne gole po asystach kolegi. Łącznie ma ich już siedem.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice