Dwie ostatnie wyjazdowe porażki Ruchu spowodowały, że w trakcie dwutygodniowej przerwy zawodnicy "Niebieskich" ostro trenowali nad tym, by wyeliminować błędy w swojej grze. O efekcie ich pracy przekonamy się dziś o godz. 17. Chorzowianie zmierzą się na własnym stadionie z warszawską Legią.
W tym sezonie Ekstraklasy piłkarze Ruchu rozegrają dopiero drugie spotkanie na obiekcie przy ul. Cichej. Wcześniej "Niebiescy" podejmowali u siebie Wisłę Kraków i odprawili ją z bagażem dwóch bramek. Podopieczni Waldemara Fornalika pokazali się wtedy z dobrej strony, choć trzeba przyznać, że zadanie ułatwiła im przeżywająca wówczas kryzys "Biała Gwiazda". - Pokonaliśmy Wisłę, teraz to samo chcemy zrobić z Legią - zapowiada Maciej Sadlok. - Legia, póki co, nie przekonuje i myślę, że jest to wielka szansa dla Ruchu, by to wykorzystać i zdobyć trzy punkty - twierdzi z kolei Mariusz Śrutwa, były zawodnik klubów, które dzisiaj zmierzą się przy Cichej.
Obie drużyny miały dwa tygodnie na przygotowanie się do niedzielnego spotkania. Długa przerwa była spowodowana meczami reprezentacji Polski. W Chorzowie pracowano nad błędami z dwóch ostatnich wyjazdowych spotkań, które zakończyły się porażkami "Niebieskich". Trener Fornalik szukał także optymalnego rozwiązania na ten mecz. - Zastanawiamy się nad tym, czy grać dwójką czy trójką w środku. Przed meczem z Wisłą planowaliśmy zagrać dwójką, ale potem to zmieniliśmy. To będzie podobny mecz. Nie wiem też, czego do końca spodziewać się po Legii. Zobaczymy, w jakim ustawieniu zagrają i jacy zawodnicy wyjdą na boisko, gdyż kadra Legii jest bardzo szeroka - tłumaczy szkoleniowiec Ruchu.
Waldemar Fornalik nie będzie mógł w meczu z Legią liczyć na kontuzjowanych Ariela Jakubowskiego oraz Grzegorza Bronowickiego. Być może tego drugiego na lewej obronie zastąpi go Łukasz Derbich, dla którego byłby to debiut w barwach chorzowian. W Legii pod znakiem zapytania stoi występ Ariela Cabrala oraz Sebastiana Szałachowskiego.
Atutem Ruchu jest własne boisko, bo chorzowianom w roli gospodarza zazwyczaj dobrze się grało przeciwko Legii. Na 67 spotkań rozegranych w Chorzowie gospodarze wygrali 32, natomiast w 16 górą byli piłkarze ze stolicy. "Niebiescy" mają nadzieję, że po niedzielnym spotkaniu ten bilans meczów będzie jeszcze bardziej okazały. - Legii zawsze się tutaj grało ciężko i mam nadzieję, że jeszcze przez dłuższy czas tak będzie - wierzy w umiejętności piłkarzy Ruchu Mariusz Śrutwa.
Tymczasem gra Legii to wielka niewiadoma. W kadrze tego zespołu w trakcie przerwy letniej nastąpiły spore zmiany. Z nowymi twarzami w zespole "Wojskowi" nie rozpoczęli tego sezonu najlepiej. - Warszawianie mają duży potencjał, ale po letnich roszadach w składzie potrzebują czasu, aby się zgrać. Przez ostatnie dwa tygodnie pewnie intensywnie nad tym pracowali, i zapewne będą chcieli się odegrać z ostatnią porażkę z GKS-em Bełchatów (0:2 - red.) i pokazać na co ich faktycznie stać - ostrzega Waldemar Fornalik. - Legia to solidna marka, niezależnie, kto występuje w jej barwach. Na razie nie układa im się tak, jakby sobie tego życzyli. Ale my też mamy swoje problemy. Przegraliśmy dwa ostatnie mecze i dlatego oczekujemy zwycięstwa - mówi Marcin Malinowski.
Arbitrem dzisiejszego spotkania będzie Paweł Gil z Lublina. Mecz rozpocznie się o godz. 17:00 na stadionie przy ul. Cichej. Kibiców, którzy nie będą mogli wziąć udziału w tym spotkaniu serdecznie zapraszamy na naszą
relację LIVE.
Przewidywane składy
Ruch: Pilarz – Nykiel, Grodzicki, Sadlok, Derbich – Grzyb, Malinowski, Straka, Janoszka – Olszar, Piech.
Legia: Antolović – Rzeźniczak, Astiz, Choto, Wawrzyniak – Vrdoljak, Borysiuk, Iwański, Rybus, Manu – Mezenga. |
źródło: Niebiescy.pl