- Nie da się zapomnieć tego półtorarocznego pobytu w Chorzowie, gdzie rozegrało się trochę spotkań i wywalczyło awans do Ekstraklasy. Miło się wraca do tamtego okresu czasu - wspomina swoją grę w Ruchu Tomasz Sokołowski.
Popularny "Sokół" na Cichą trafił z Górnika Łęczna, ale wcześniej wiele lat spędził w mocno nielubianej na Śląsku Legii Warszawa. Gdy rozpoczynał więc swoją przygodę z Ruchem, kibice "Niebieskich" nie byli do niego przekonani. Jednak ten doświadczony piłkarz głównie za sprawą świetnej gry błyskawicznie zyskał ich zaufanie i stał się wręcz ich idolem. Fani polubili go do tego stopnia, że gdy kończył mu się kontrakt zaśpiewali "zostań w Chorzowie, hej Sokół zostań w Chorzowie!".
Co zrobił? Spełnił życzenie kibiców i kolejne pół roku spędził w Ruchu. I to właśnie w koszulce z "eRką" na piersi strzelił swoją ostatnią bramkę w Ekstraklasie. Sprawił tym samym ogromną radość chorzowskim sympatykom, bo dzięki temu trafieniu "Niebiescy" pokonali Zagłębie Sosnowiec. - Zawsze starałem się zostawiać całe zdrowie na boisku. Myślę, że dzięki profesjonalizmowi i podejściu udało mi się zyskać sympatię fanów Ruchu - mówi Sokołowski.
Po odejściu z Chorzowa pół roku spędził jeszcze w Jagiellonii Białystok, a wkrótce później został trenerem trampkarzy w Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa. - Właśnie przez obowiązki z tym związane nie będę mógł pojawić się na Cichej. Na pewno jednak obejrzę mecz w telewizji - zapewnia.
W kim "Sokół" upatruje faworyta niedzielnego spotkania? - Oczywiście w Legii Warszawa. Ruch jest gospodarzem, ale to Legia ma większy potencjał piłkarski. Przegrała ponadto ostatni mecz z Bełchatowem i będzie się chciała pokazać z jak najlepszej strony - uważa zawodnik, który rozegrał w Ekstraklasie ponad 300 spotkań. - Nie oznacza to jednak, że nie daję "Niebieskim" żadnych szans. Ruch jest po dwóch porażkach i na pewno będzie chciał dobrze zagrać przed własną publicznością. Teoretycznie silniejszy zespół nie zawsze musi wygrywać. W dodatku "Niebiescy" udowodnili niedawno, że potrafią grać u siebie z Legią, bo pokonali ją ostatnio i w lidze i w Pucharze Polski - dodaje.
Jaki wynik typuje były piłkarz obu drużyn? - Legia wygra 2:1 - obstawia na koniec Tomasz Sokołowski.
źródło: Niebiescy.pl
fot. T. Wantuła