- Można było mieć jeden, dwa punkty więcej, ale z perspektywy czterech rozegranych kolejek ligowych uważam, że nie jest źle. W klubie organizacyjnie idzie ku lepszemu, pensje płacone są na bieżąco, więc i tutaj nie mamy powodów do narzekań. Poza tym zdrówko dopisuje, atmosfera w zespole jest taka, jak zawsze, czyli jest wesoło, no i ostro ładujemy akumulatory na Legię, trenując dwa razy dziennie. Jestem optymistą przed dalszą częścią sezonu – uważa bramkarz Ruchu, Krzysztof Pilarz.
Kapitanowi "Niebieskich" z końcem roku kończy się kontrakt na Cichej. Czy przedłuży umowę i zostanie w Chorzowie? – Zostają do grudnia, a co będzie dalej? Czas pokaże. Póki co, z nikim nie podpisałem jeszcze umowy. Zawsze można siąść i porozmawiać. W Ruchu znają moją propozycję, a ja znam warunki zaproponowane mi przez klub. Mamy jeszcze parę miesięcy do końca roku, więc nie ma się co spieszyć – twierdzi golkiper, którym interesują się inne kluby (Cracovia, Korona?). – Nie będę ukrywał, że było i dalej jest zainteresowanie mną ze strony kilku klubów – wyjaśnia "Pilu".
Pilarz, póki co, stara się tym jednak o tym nie myśleć. – Zapewniam, że nic innego nie będzie mi chodziło po głowie, jak tylko całkowite oddanie się Ruchowi – mówi z całą stanowczością i koncentruje się na meczu z Legią. – Może nie tyle będzie to kluczowe spotkanie, ile bardzo ważne. Gdybyśmy zdobyli trzy punkty, to bardzo podskoczyłyby , jak się śmiejemy, nasze "morele". Wszystko zatem teraz w naszych głowach i nogach. W poprzednim sezonie wygraliśmy u siebie z Legią, więc i teraz szczęście powinno się do nas uśmiechnąć – zauważa numer "1" w bramce "Niebieskich".
źródło: Niebiescy.pl / Sport