Przed drużyną Ruchu dwa tygodnie przerwy od ligowych zmagań spowodowanej meczami reprezentacji. Trener "Niebieskich" chce poświęcić ten czas na zgranie drużyny i przemyślenie kilku zmian.
Drużyna Ruchu została przed sezonem mocno osłabiona. Z Ruchu odeszli Andrzej Niedzielan, Grzegorz Baran oraz Artur Sobiech. Mówi się, że w przyszłej rundzie mają odejść Maciej Sadlok oraz Krzysztof Pilarz. Przy takich zawirowaniach chorzowianie w nowym sezonie wywalczyli cztery punkty w czterech meczach. – Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, a także patrząc na terminarz, który sprawił, że z czterech spotkań trzy rozegraliśmy na wyjazdach, start w lidze nie jest najgorszy – ocenia trener Ruchu, Waldemar Fornalik.
– Patrząc na naszą grę też mogę być zadowolony. Z Wisłą Kraków zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, potem w Bełchatowie, chociaż przegraliśmy, zostawiliśmy niezłe wrażenie. A przecież tenże GKS tydzień później ograł Legię na Łazienkowskiej. Wreszcie zaliczyliśmy porażkę z Górnikiem, który triumfował w Lubinie i pechowo poległ w Gdyni – zaznacza szkoleniowiec "Niebieskich" i odpiera zarzut, jakoby Ruch w meczu derbowym nastawiał się na remis. - To nie był minimalizm z naszej strony. Nie dawaliśmy przeciwnikowi sygnału, że będziemy się tylko bronić. Po prostu zobaczyłem, że "górnicy" nacierali naszą prawą stroną, z czego brała się dziura w środku pola. W konsekwencji takiej akcji Piotr Gierczak miał dogodną okazję. Po pojawieniu się Michała Pulkowskiego sytuacja została opanowana, a nawet - moim zdaniem - byliśmy bliżsi strzelenia bramki – twierdzi Fornalik.
Dziś zostanie zamknięte okienko transferowe. "Niebiescy" prawdopodobnie zakontraktują Jana Kozaka, który ma wzmocnić środek pomocy (wszystko zależy od badań medycznych). Możliwe jest także sprowadzenie na Cichą jeszcze jednego gracza, o którym tajemniczo mówił Dariusz Smagorowicz.
Niezależnie od tego, co się dzisiaj wydarzy w kwestii transferów, drużyna "Niebieskich" myśli już o spotkaniu z Legią Warszawa. - Dobrze, że zamyka się wreszcie to okienko transferowe, bo spekulacje o odejściu Krzysztofa Pilarza, o sprzedawaniu Maćka Sadloka może w codziennej pracy nam nie przeszkadzały, ale na pewno też nie pomagały zespołowi. Mamy teraz dwa tygodnie na zgrywanie się, przemyślenie zmian. Kilku zawodników dało mi sygnał, że trzeba dać im szansę – informuje trener Ruchu, Waldemar Fornalik.
źródło: Niebiescy.pl / Sport