Choć zawodnicy Młodego Ruchu strzelili Górnikowi tylko jednego gola, ich zwycięstwo było w pełni zasłużone. Zabrzanie dzięki szczęściu i słabej skuteczności "Niebieskich" mogą się cieszyć, że nie wyjechali z Chorzowa z bagażem przynajmniej kilku bramek.
- Dla nas najważniejsze jest to, jak gramy. Zwycięstwa są na drugim planie, ale one oczywiście bardzo nas cieszą, zwłaszcza w derbach. Szczególnie, że mieliśmy w pamięci mecz pierwszego zespołu i chcieliśmy się troszeczkę odegrać. Udało się i uważam, że byliśmy drużyną lepszą. Stworzyliśmy sobie więcej sytuacji bramkowych i wynik powinien być wyższy. Cieszymy się, że wielu chłopaków zrobiło postępy w porównaniu do wcześniejszych meczów - powiedział po spotkaniu trener Młodego Ruchu, Ireneusz Psykała.
W zespole "Niebieskich" zagrało wielu nowych zawodników, którzy dopiero wchodzą do drużyny. Chorzowianie latem dokonali sporej ilości transferów i na boisku zobaczyliśmy właściwie całkiem nową drużynę. - Musi minąć troszeczkę czasu zanim dojdziemy do kultury gry, jaką prezentowaliśmy z zespołem w poprzednim sezonie. To proces, który wymaga cierpliwości - wyjaśnił szkoleniowiec chorzowian.
źródło: Niebiescy.pl