Po wczorajszych Wielkich Derbach Śląska chorzowianie powtarzają, że piłka nożna jest niesprawiedliwa. Na Cichej żałują niewykorzystanych okazji i wskazują, że sędzia nie powinien podyktować rzutu wolnego, po którym wpadł gol. Wśród zabrzan panują tymczasem znakomite nastroje.
Prezes Łukasz Mazur jest bardzo zadowolony z gry swoich zawodników. - Sześć punktów w czterech meczach to bardzo dobry wynik. A mogło być nawet lepiej! W Gdyni rozegraliśmy dobre spotkanie, tylko punktów zabrakło. Mecz z Ruchem to był najsłabszy pojedynek Górnika w tej rundzie, a mimo to zwycięski. Wiedzieliśmy, że punkty przyjdą, bo są styl, walka, charakter - twierdzi szef klubu z Roosevelta, który nie ma najlepszego zdania o grze chorzowian. - Przyjechali grać antyfutbol, murować bramkę, i zostali ukarani. Tak to jest, gdy ktoś chce tylko zremisować, wtedy przegrywa - poucza prezes Górnika.
Jak na słowa Mazura zareagował dyrektor Ruchu Mirosław Mosór? - Nie chcę polemizować z prezesem Mazurem. Chyba oglądaliśmy inny mecz - uciął krótko.
Na Cichej mają już dosyć zaczepek działacza z Zabrza, który wcześniej podpadł kibicom, gdy przypominał, że Aleksander Kwiek zamiast oferty Ruchu wybrał tą Górnika. - Mazur? Prawie jak prezes - irytują się fani "Niebieskich".
źródło: Niebiescy.pl / Gazeta Wyborcza Katowice