Młodzi "Niebiescy" dali przykład swoim starszym kolegom i w swoich derbach Śląska pokonali Górnika Zabrze. Pokonali zasłużenie, choć zupełnie niepotrzebnie zafundowali sobie w końcówce meczu masę nerwów.
Powodem stresu w końcowych odsłonach spotkania była nieskuteczność. Chorzowianie bowiem jeszcze po pierwszej połowie powinni prowadzić różnicą co najmniej dwóch bramek. Udało się trafić raz - Maciej Jankowski rozegrał piłkę w "szesnastce" rywala wraz z Michałem Szubertem i posłał świetną technicznie, szybką, odchodzącą piłkę w długi słupek bramki Łukasza Skorupskiego.
Jankowski był w poniedziałek pierwszoplanową postacią swojej drużyny i udowodnił, że coraz mocniej puka do wyjściowego składu pierwszej drużyny Ruchu. Przez 77 minut, jakie przebywał na murawie, zapracował na miano gracza meczu. I nie tylko dzięki decydującemu trafieniu - "Janek" brał na siebie ciężar rozegrania piłki, często wracając do drugiej linii. Pod bramką rywala też sobie nie folgował, a kiedy nie strzelał, potrafił precyzyjnymi dograniami obsłużyć kolegów. Ci jednak marnowali jego podarunki - zarówno Piotr Szczygieł, jak i Michał Szubert mają czego żałować.
Zabrzanie w pierwszej połowie nie mieli do powiedzenia nic. Przeciwnika postraszyli jedynie kilkoma groźnie zapowiadającymi się rajdami Macieja Kiełtyki. Dopiero w ostatnich 20 minutach potyczki podkręcili tempo i zepchnęli Ruch do defensywy. Linia obrony gospodarzy spisywała się niezbyt pewnie, jednak świetnie między słupkami sprawował się Bartosz Soliński. To on łapał i odbijał uderzenia Szymona Sobczaka i Daniela Sikorskiego. Zresztą zabrzanie mogliby pomarzyć o wyrównaniu, gdyby chorzowianom kilka chwil wcześniej dopisała odrobina szczęścia. Jankowski w 64 minucie fenomenalnie, w pełnym biegu urwał się obrońcom Górnika i lobem posłał piłkę nad Skorupskim, który zdecydował się na spacer na przedpolu. Skorupski do bramki zdążyć nie zdołał, ale uratowała go poprzeczka. Potem do siatki trafił bardzo aktywny na prawej stronie Szubert, ale sędzia zasygnalizował spalonego.
"Niebiescy" cieszyli się z wygranej, ale mogli żałować, że przyszło im stracić tyle nerwów w końcowych minutach. Obrońca oddelegowany na mecz Młodej Ekstraklasy z pierwszego zespołu, Piotr Kieruzel, nie krył że miały na to wpływ emocje związane z derbami: - Gdybyśmy podeszli do tego meczu rozsądniej to rozjechalibyśmy dziś rywala.
ME: Ruch Chorzów 1:0 (1:0) Górnik Zabrze
Bramka: Jankowski 44'
Żółte kartki: Świerblewski - Kopacz
Składy:
Ruch: Struski (46' Soliński) - Kanarek (79' Konieczny), Stawarczyk, Kieruzel, Kołodziejski - Szczygieł (46' Świerblewski), Czaicki, Starzyński, Szubert - Flis (70' Kwiatkowski), Jankowski (77' Stanisławski).
Rezerwowi: Włodyka, Trzetrzelewski.
Górnik: Skorupski - Mańka, Steuer, Kopacz, Cymański - Kiełtyka (79' Gross), Leszczak (56' Michalik), Balat, Pietrzak - Sikorski, Sobczak.
Rezerwowi: Kajzer, Galus, Bartusiak, Kucza, Wasil.
Sędzia: Mirosław Górecki (Katowice)
Widzów: 300
źródło: Niebiescy.pl