Piłkarze Ruchu pojechali do Bełchatowa z wielkimi nadziejami na zdobycie trzech punktów, jednak o swoich planach zapomnieli chyba przy wyjściu na boisko. "Niebiescy" przespali pierwszą połowę i dzięki szczęściu na przerwę schodzili tylko z dwubramkowym bagażem. Trener Fornalik stwierdził, że nie przypomina sobie takich 45 minut swojej drużyny. Nie mógł również zrozumieć, jak po dobrym meczu z Wisłą można tak słabo zagrać połowę.
Do tej pory Fornalik miał opinię spokojnego człowieka. Jak sam przyznał, tym razem nie wytrzymał i zaprzeczył powszechnie panującemu stereotypowi. - Nie dane mi było zobaczyć reakcji trenera, ponieważ siedziałem już na trybunach ("Pulo" zszedł z boiska w 35 minucie - przyp. red.). Czasami trzeba głośno i dosadnie powiedzieć sobie kilka gorzkich słów. Okazały się one bardzo przydatne. Koledzy wzięli je sobie do serca i na drugą połowę wyszła zupełnie inna drużyna - mówi Michał Pulkowski.
Czy wobec tego w prestiżowym meczu derbowym z Górnikiem zobaczymy "Niebieskich" takich, jak w spotkaniu z Wisłą Kraków i w drugiej połowie meczu z GKS-em? - Motywować specjalnie nas nie trzeba. Mamy przecież coś do udowodnienia i nie możemy po raz kolejny zawieźć naszych kibiców - odpowiada "Pulo".
źródło: Niebiescy.pl / Sport