Maciej Jankowski (napastnik Ruchu):
- Niestety nie udało się wywieźć korzystnego rezultatu. Mam nadzieję, że jeżeli uda mi się jeszcze strzelić bramki, to będą one na wagę zwycięstwa. Tutaj myślałem, że chociaż remis dowieziemy do końca. Wychodziliśmy na boisko z założeniem wygranej. Nie wiem czy ta pogoda na nas tak podziałała, że w pierwszej połowie tak nam ciężko wszystko wychodziło. Na drugą połowę trener nas zmotywował, chłopaki zmotywowali się jeszcze bardziej i już lepiej to wyglądało. Ale ostatecznie nie udało nam się wywieźć chociaż jednego punktu. (rob)
Arkadiusz Piech (napastnik Ruchu):
- Szkoda, że nie dowieźliśmy tego remisu do końca. W zasadzie nawet mogliśmy ten mecz wygrać. Był ku temu okazje, ale nie udało się. Bełchatów wyprowadził dziś trzy skuteczne kontry i wygrał zasłużenie, bo popełniliśmy za dużo błędów. (rob)
Grzegorz Baran (pomocnik GKS-u):
- Grało nam się dzisiaj bardzo ciężko, bo Ruch to bardzo dobra drużyna, świetnie poukładana przez trenera Fornalika. Wprawdzie w Chorzowie doszło do kilku zmian w kadrze, ale to nadal jest groźny zespół i będzie groźny dla wszystkich w tej lidze. Nam udało się szczęśliwie wygrać. W pierwszej połowie my zdominowaliśmy to, co działo się na boisku, ale w drugiej Ruch zabrał nam piłkę i kontrolował wydarzenia. "Niebiescy" strzelili dwie bramki, ale na szczęście Grzesiek Kuświk wszedł i zdobył gola na 3:2.
Trener Fornalik w przerwie na pewno bardzo mocno zmobilizował swój zespół. Powiedział pewnie, że Ruchowi nic innego nie pozostało, jak dążyć do poprawienia wyniku. Piłkarze zareagowali bardzo pozytywnie, strzelili dwie bramki i byli bliscy wywiezienia stąd chociaż punktu. Cieszę się, że dziś wygraliśmy, ale będę Ruchowi kibicował w każdym kolejnym meczu.
Przed dzisiejszym spotkaniem mówiłem kolegom z drużyny, że w Ruchu są bardzo charakterni zawodnicy. Każdy z nich ma "jaja" do gry w piłkę. Walczą nawet o pół metra miejsca na boisku. Grają bardzo konsekwentnie, formacje są blisko siebie. W pierwszej połowie udało nam się to zneutralizować.
Żałuję, że nasi kibice nie weszli na stadion. Przepraszam... Już nie nasi, że kibice Ruchu nie weszli na stadion. Chciałem się im przypomnieć, ale będę musiał z tym poczekać do wiosny.
Do działaczy Ruchu nie mam żadnych pretensji. Wypłacają mi pieniądze na bieżąco. Nie mogę powiedzieć złego słowa ani na klub, ani na jego działaczy. (neo)
Marcin Żewłakow (napastnik GKS-u):
- Nie da się ukryć, że odnieśliśmy szczęśliwe zwycięstwo. Po pierwszej połowie mało kto spodziewał się, że będziemy świadkami takiej dramaturgii. Do takiego rozwoju okoliczności doszło na nasze własne życzenie, ale nie możemy też lekceważyć Ruchu Chorzów. Nie spodziewaliśmy się też, że po pierwszej połowie będzie już 2:0. Pierwsze 45 minut wyszło nam bardzo dobrze i to nas troszeczkę uśpiło. Pomyśleliśmy, że spotkanie już się skończyło i druga połowa będzie formalnością. Ruch Chorzów dał nam 25 minut pokory. Mam nadzieję, że z tego spotkania wyciągniemy wnioski i już więcej się to nie powtórzy. Całe szczęście, że trzy punkty zostały w Bełchatowie.
Widzieliśmy dziś dwa oblicza Ruchu. Duży szacunek dla rywali, którzy podnieśli się z wyniku 2:0. W drugiej połowie nadawali ton grze i napędzili nam dużo stracha. Drużynę poznaje się po takich trudnych momentach. Ruch pomimo naszego prowadzenia pokazał, że nie składa broni. Udowodnili, że mogą tutaj zdobyć punkty. Z mojej strony duże słowa uznania dla Ruchu. (neo)
Jacek Popek (obrońca GKS-u)
- Zdobyliśmy trzy punkty po ciężkim spotkaniu. Prowadziliśmy 2:0 i w nasze szeregi wprowadziło się trochę chaosu. Ruch troszeczkę przycisnął. Na szczęście spotkanie kończy się naszym sukcesem, wygrywamy z zespołem bardzo dobrym, który grał przecież w pucharach. (rob)
źródło: Niebiescy.pl