Gdy Ruch rozpoczynał przygotowania do zmagań w Lidze Europy, Mateusz Struski nie wiedział czy zostanie w zespole "Niebieskich". Rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w II-ligowej Olimpii Grudziądz i radził tam sobie całkiem dobrze. – Cieszę się, że dzięki temu mogłem poczuć smak seniorskiej piłki. Bardzo mi się to przydało – mówi golkiper.
Teraz wszystko na to wskazuje, że prawie 2-metrowy bramkarz będzie w przyszłej rundzie reprezentował barwy Ruchu. - Mamy sierpień, za niedługo kończy się okienko transferowe. Nie dostałem sygnału od działaczy, żebym sobie czegoś szukał, więc jest to dla mnie znak, że zostaję w Chorzowie – wnioskuje bramkarz.
O miejsce w pierwszym składzie nie będzie mu łatwo. Pewną pozycję w bramce ma Krzysztof Pilarz, zaś pierwszy w kolejce do jego zastąpienia jest Matko Perdijić. - Ja wiem, że mam dobrych konkurentów do zajęcia tej pozycji. Ale każdy ma kiedyś swoje 5 minut i musi je wykorzystać. Na razie mam ciężko, by się przedrzeć do pierwszej jedenastki, ale liczę na to, że to się kiedyś zmieni – nie traci nadziei Struski.
22-letni golkiper w przyszłej rundzie będzie zapewne rozgrywał mecze w zespole Młodej Ekstraklasy. - Chciałbym grać w piłce seniorskiej, ale drużynie młodzieżowej też warto grać. Najważniejsze, aby "być w meczu". Może w spotkaniach tej rangi nie ma wielu kibiców, jest mniejsza presja, ale mecz jest meczem – dodaje Struski.
źródło: Niebiescy.pl