Bez hurraoptymizmu, ale z wielkim niedowierzaniem przyjęto na Cichej wczorajszą wiadomość o tym, iż Hydrobudowa Bydgoszcz wycofuje się z rozgrywek II ligi. – Do mnie to jeszcze nie dochodzi. Czekam na potwierdzenie tej informacji przez PZPN – mówi Grzegorz Baran.
Rzeczywiście, klub z Bydgoszczy nie złożył jeszcze żadnych dokumentów w sprawie wycofania się z dalszych rozgrywek w II lidze, ale ma to być już tylko kwestią czasu. - Trochę szkoda, że tak się stało, ale to są ich problemy. My mamy dzięki temu jeden wyjazd mniej – uważa Przemysław Łudziński.
Jak podano podczas wczorajszej konferencji, powodem dla którego wycofano bydgoski zespół z dalszego udziału w rozgrywkach o mistrzostwo II ligi jest "fatalna atmosfera wokół polskiej piłki". – O tym wiadomo nie od dziś! A z tego, co można było wyczytać w prasie, Kujawiak był mocno zamieszany w ustawianie wyników spotkań. Widocznie mają coś na sumieniu, skoro tak łatwo odpuścili. Mieli przecież dobre miejsce w tabeli i dużą szansę na awans – twierdzi Grzegorz Baran.
Po wycofaniu się Hydrobudowy z rozgrywek, zniknie również ich dorobek w tabeli. Tym samym z grona 17 drużyn z zaplecza ekstraklasy, trzy spadną do III ligi, a cztery rozegrają baraż o utrzymanie. Zespół z Bydgoszczy automatycznie zostanie przesunięty o dwie klasy rozgrywkowe niżej.
A co z przyszłością zawodników, którzy walczyli o awans do ekstraklasy? - No, właśnie. Już jest luty i niektórym piłkarzom wcale nie będzie łatwo znaleźć sobie innego klubu– przekonuje Baran.