Mirosław Mosór podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami pozytywnie ocenił start Ruchu w Lidze Europejskiej. - To była bardzo fajna lekcja i wartościowe doświadczenie. Zagraliśmy w niej sześć meczów o stawkę, a tego nie można porównywać do sparingów. Piłkarze są oczywiście profesjonalistami, ale wiadomo, jak wyglądają niektóre gry kontrolne w okresie letnim - stwierdził członek zarządu Ruchu.
Zdaniem dyrektora chorzowskiego klubu "Niebiescy" nieźle zaprezentowali się na tle klubów, z którymi przyszło im się spotkać. - Wypadliśmy przyzwoicie nie tylko pod względem sportowym, ale i organizacyjnym. Znamy swoje mankamenty, wiemy, co mamy do wyeliminowania, ale wstydzić się tego nie musimy - zaznaczył.
Okiem biznesmena na grę w pucharach spojrzał członek rady nadzorczej, Janusz Paterman. - Ruch to marka, która jest rozpoznawana nie tylko w kraju, ale i za granicą. Dzięki temu, że po dziesięciu latach awansowaliśmy do europejskich pucharów, ta marka znowu się utrwali. Jesteśmy zadowoleni z wyniku finansowego. Piłkarsko natomiast na pewno nie osiągnęliśmy gorszego wyniku aniżeli drużyny, które pretendowały do awansu do grupy - ocenił.
źródło: Niebiescy.pl