Piłkarze Wisły do sezonu przygotowywali się pod okiem trenera Henryka Kasperczaka, jednak nie będzie mu dane poprowadzić "Białej Gwiazdy" w niedzielnym spotkaniu z Ruchem. Szkoleniowiec wziął na siebie odpowiedzialność po porażce w dwumeczu z azerskim Qarabagiem Agdam (0:1 i 2:3) i podał się do dymisji. Ta została zaakceptowana przez zarząd Wisły i w spotkaniu z Arką krakowianie zagrali pod wodzą Tomasza Kulawika.
Spotkanie z gdynianami zakończyło się skromnym zwycięstwem Wisły 1:0. Kulawik, choć trenuje krakowian tymczasowo, przygotowuje drużynę do meczu z Ruchem Chorzów. Poprosił już członków sztabu szkoleniowego o raport z zajęć prowadzonych przez Henryka Kasperczaka. - W końcówce meczu z Arką zawodnicy opadli z sił. Dlatego muszę sprawdzić, jakie mieli jednostki treningowe - tłumaczy opiekun pierwszej drużyny. Po inauguracji sezonu miał do wiślaków sporo pretensji o to, że w końcowych minutach zabrakło im koncentracji.
- Widzę w nich też zmęczenie psychiczne, nad którym muszę popracować - zapowiada Tomasz Kulawik i zdradza, że przed każdym kolejnym meczem zamierza w inny sposób motywować zawodników do gry. Z elementów czysto piłkarskich, zależy mu, by drużyna zaczęła lepiej funkcjonować w defensywie. By zawodnicy podpowiadali sobie na boisku i trzymali się swoich stref. - Przed meczem z Ruchem jeszcze raz będę im to wszystko przypominał - deklaruje.
Swoją tymczasową posadę przyjął z dużą odpowiedzialnością. - Prezesi zapowiedzieli wprawdzie, że szukają szkoleniowca z zagranicy, ale gdybym podszedł do zadania inaczej, niepoważnie podszedłbym w ogóle do życia. Jestem związany z Wisłą 21 lat. To zbyt poważny klub, by nie traktować go w ten sposób - podkreśla szkoleniowiec.
Początek niedzielnego meczu Ruchu z Wisłą o godz. 19:15.
źródło: Niebiescy.pl / wislakrakow.com