- Nie spodziewałem się, że ze składu, którym dysponowałem rok temu ubędzie kilku zawodników. Nie ma Barana, Niedzielana, Brzyskiego, Sobiecha. W Gdańsku dodatkowo zagramy bez Straki czy Janoszki. Jest to problem i nie da się ukryć, że to będzie inna drużyna niż jeszcze kilka miesięcy temu - mówi przed inauguracją nowego sezonu Waldemar Fornalik.
W zespole Ruchu całkowicie zmieni się linia napadu. Na Cichej nie zobaczymy już duetu Niedzielan - Sobiech, który w poprzednim sezonie był postrachem boisk Ekstraklasy. O ile z brakiem "Wtorka" pogodzono się już dawno, o tyle odejście "Abdula" jest sprawą świeżą. - Niektóre ruchy są robione w ostatniej chwili, a to na pewno nam nie sprzyja. Gdyby to się wydarzyło zaraz po zakończeniu tamtej rundy, wiedzielibyśmy, jak się do tego przymierzyć i jakich zawodników ściągać. W tym momencie nie jest to łatwe - zauważa szkoleniowiec "Niebieskich".
Działacze Ruchu zapowiedzieli jednak, że część pieniędzy z transferu Sobiecha przeznaczą na wzmocnienie zespołu. - Rozmawiałem z panem Darkiem Smagorowiczem i Mirkiem Mosórem na ten temat. Padają różne nazwiska. Odkąd pojawiła się informacja, że Ruch zarabia na Sobiechu milion euro, wpływają do nas dziesiątki ofert, zwłaszcza z zagranicy. Cena wyjściowa za każdego zawodnika to 100-150 tysięcy euro plus jego zarobki na poziomie kilku lub kilkunastu tysięcy euro. Dlatego bardzo spokojnie podchodzimy do tych propozycji. Temat wzmocnienia drużyny na pewno istnieje - zapewnia Fornalik.
Jakich piłkarzy potrzebują na Cichej? - Zwłaszcza napastnika, ale ciągle szukamy też lewego pomocnika - wyjaśnia trener Ruchu.
źródło: Niebiescy.pl