Na zakończenie przygody z tegoroczną edycją Ligi Europy piłkarze Ruchu pojadą do Wiednia. Stamtąd udadzą się prosto do Gdańska na inaugurację nowego sezonu rodzimej piłki .
W pierwszym spotkaniu Ruchu Chorzów z Austrią Wiedeń lepszym zespołem okazali się podopieczni Karla Daxbachera. "Fioletowi" wywalczyli na Cichej sporą zaliczkę i trudno przypuszczać, by zawodnikom z Chorzowa udało się w meczu rewanżowym odrobić trzybramkową stratę. - Nie ma co ukrywać, do Wiednia jedziemy pokazać się z dobrej strony. Jeżeli mamy odpaść, to chcemy to zrobić z honorem. Mamy zamiar pokazać, że potrafimy grać w piłkę – mówi trener "Niebieskich", Waldemar Fornalik.
W Austrii dobrze chcą się również zaprezentować sympatycy Ruchu. Pomimo niesprzyjającego wyniku do Wiednia wybierze się ich ponad 1000! Zbiórkę zaplanowano w czwartek o godz. 8.00 na parkingu przy ul. Cichej.
Trzy dni później "Niebiescy" rozegrają pierwszy mecz w nowym sezonie Ekstraklasy. Na starcie rozgrywek piłkarzom Ruchu przyjdzie się zmierzyć na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Na to spotkanie chorzowianie wybiorą się samolotem prosto z Wiednia. - Mecz w Gdańsku jest dla nas bardzo istotny. Jest to inauguracja ekstraklasy. Mamy jednak przed tym spotkaniem problemy kadrowe. Artur Sobiech przeszedł do Polonii Warszawa, Łukasz Janoszka jest kontuzjowany. Z poprzedniego składu nie ma Niedzielana, nie ma Barana. (Za nadmiar żółtych kartek z ubiegłego sezonu nie zagrają również Gabor Straka i Ariel Jakubowski – przyp. red.) To już jest praktycznie połowa zespołu! – martwi się trener Fornalik.
Do Gdańska wybiorą się również kibice Ruchu Chorzów. Niebawem na naszej stronie pojawią się informacje dotyczące tego wyjazdu.
źródło: Niebiescy.pl