Nie na sztucznej murawie, nie w temperaturze wrzenia i nie przy garstce widzów przyjdzie zmierzyć się piłkarzom Ruchu Chorzów z Valletta FC. Po niemiłych wspomnieniach z Malty, "Niebiescy" w czwartek zagrają rewanż na własnym stadionie.
Warunki, w jakich przyszło grać zawodnikom "Niebieskich" w pierwszym meczu na Malcie na długo pozostaną w ich pamięci. W trakcie meczu piłkarzom we znaki dawał się niesamowity upał, a także nagrzana niczym patelnia sztuczna murawa. Po spotkaniu część piłkarzy miała odparzone stopy! – Jeszcze w poniedziałek na treningu zawodnicy zgłaszali ten problem, ale nie było to na tyle dokuczliwe, by nie mogli uczestniczyć w zajęciach – informuje trener Waldemar Fornalik.
W czwartkowy wieczór zawodnicy nie będą już musieli zawracać tym sobie głowę. Spotkanie zostanie rozegrane na głównym boisku Ruchu, które pod tym względem jest jednym z lepszych w Polsce. Tym samym uwaga chorzowskich piłkarzy będzie skupiona tylko na jednym - pokonaniu rywala z Malty. A ten – trzeba dodać - zaskoczył drużynę Ruchu w pierwszym spotkaniu (1:1). - Potwierdziło się wiele rzeczy, o których mówiliśmy przed wyjazdem na Maltę. Jest to zespół, który gra twardo, nieustępliwie. Na pewno nie można zostawić mu za dużo swobody. Bo jeżeli pozwoli się im grać w piłkę, to potrafią to wykorzystać, nawet indywidualnymi akcjami – przestrzega trener "Niebieskich".
I dlatego specjalnym nadzorem zostanie objęty strzelec bramki z pierwszego spotkania, Terrence Scerri. - Byłem zaskoczony, że tydzień temu nie wyszedł on w pierwszym składzie. Rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale gdy pojawił się na boisku, to potwierdził, że jest zawodnikiem groźnym i skutecznym. Jeżeli przyjrzymy się jego statystykom, to w poprzednim sezonie strzelił ponad 20 bramek – informuje Fornalik.
Faworytem spotkania jest drużyna Ruchu Chorzów. "Niebiescy" zagrają przeciwko Valletta FC bez kontuzjowanego Damiana Świerblewskiego oraz pauzującego za kartki Krzysztofa Pilarza. Tego drugiego w bramce zastąpi Matko Perdijić. Dobra wiadomość jest taka, że do składu wraca Artur Sobiech. 20-letni napastnik zagra najpewniej w ataku z Sebastianem Olszarem.
Prawdopodobnie jeszcze przed rozpoczęciem spotkania w Chorzowie poznamy drużynę, która w III rundzie eliminacji Ligi Europy zagra ze zwycięzcą rywalizacji Ruch -Valletta FC. Potencjalnym rywalem "Niebieskich" może być NK Sziroki Brijeg lub Austria Wiedeń. W pierwszym meczu padł remis 2:2. Rewanż odbędzie się w Bośni i Hercegowinie w czwartek o godz. 18:00.
Niemal przesądzone jest, że w przypadku awansu drużyna Ruchu Chorzów zagra mecz w roli gospodarza na innym obiekcie. Od dłuższego czasu mówiło się o stadionie Widzewa Łódź, ale dziś pojawiła się informacja, że działacze z Chorzowa toczą w tej sprawie rozmowy również z Zagłębiem Sosnowiec. - Jeżeli awansujemy dalej, to chcielibyśmy grać na własnym stadionie. Tu czujemy się jak w domu – mówi Waldemar Fornalik. - Jeżeli jednak zagramy w Łodzi, to pozytywne jest to, że możemy tam liczyć na wspaniałą atmosferę, głośny doping oraz wysoką frekwencję – dodaje.
Rewanżowe spotkanie II rundy eliminacji Ligi Europy pomiędzy Ruchem Chorzów, a Valletta FC odbędzie się w czwartek o godz. 20:00 na stadionie przy ul. Cichej 6. Sędzią spotkania będzie Włoch Andrea De Marco. Kibiców, którzy nie będą mogli pojawić się w czwartkowy wieczór na stadionie Ruchu, zapraszamy jak zwykle na naszą relację Live! Mecz nie będzie transmitowany w żadnej stacji telewizyjnej.
Przypuszczalne składy:
Ruch: Perdijić - Nykiel, Sadlok, Grodzicki, Jakubowski - Grzyb, Pulkowski, Straka, Janoszka – Sobiech, Olszar.
Valletta FC: Hogg - Borg, Bezzina, Lucas Dos Santos, Caruana - Denni Dos Santos, Briffa, Falzon, Temile - Agius, Scerri.
źródło: Niebiescy.pl