W Chorzowie ze spokojem przyjęto wczorajsze losowanie III rundy eliminacji Ligi Europy. "Niebiescy", jeżeli wyeliminują Valletta FC, to w kolejnej fazie zmierzą się z FK Austria Wiedeń lub NK Široki Brijeg. Pierwszy mecz tych zespołów zakończył się remisem 2:2. - Po dalekich podróżach do Kazachstanu i na Maltę wreszcie trafiliśmy na leżącego nieco bliżej rywala. Z Bośniakami grałem już pracując w Wiśle Kraków i pamiętam, że w rundzie wstępnej Pucharu UEFA ograliśmy wtedy Żeljeznicara Sarajewo. Wspomnienia z wyjazdu do Bośni mam więc całkiem dobre, ale jeśli miałbym wybierać, to chyba wolałbym zagrać z Austriakami. Nie dość, że do Wiednia jest bliżej, to jeszcze łatwiej zdobyć informacje o rywalu. No i jest to bardziej renomowany zespół od Bośniaków - informuje trener Ruchu Chorzów, Waldemar Fornalik.
Zanim jednak piłkarze "Niebieskich" będą myśleć o następnym przeciwniku, muszą najpierw uporać się z maltańskim Valletta FC. Na Cichej wszystko jest podporządkowane temu spotkaniu. - Pragnę podkreślić, że jeszcze nie awansowaliśmy do III rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej. W czwartek czeka nas na Cichej rewanż z Maltańczykami i musimy w nim potwierdzić, że jesteśmy lepsi od drużyny Valletty. Uważam, że powinniśmy sobie poradzić, stąd zamierzamy wysłać obserwatora na mecz drugiej pary, który odbędzie się w Bośni – powiedział szkoleniowiec chorzowskiej drużyny.
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni / Niebiescy.pl