Nie lada problem spadł na działaczy Ruchu. UEFA wydała negatywną opinię dotyczącą rozgrywania meczów Ligi Europy na stadionie przy ul. Cichej w Chorzowie. Warunkowo na stadionie "Niebieskich" odbędzie się jeszcze rewanżowe spotkanie z maltańskim Valletta FC, ale w razie awansu chorzowianie będą musieli grać na innym stadionie.
Początkowo UEFA zgodziła się na to, aby na Cichej odbyły się wszystkie spotkania kwalifikacyjne. – Otrzymaliśmy potwierdzenie, że aż do fazy grupowej Ligi Europy możemy grać na swoim stadionie – informował pod koniec maja rzecznik prasowy Ruchu, Mariusz Gudebski. Jednak po meczu I rundy eliminacji Ligi Europy rozgrywanym w Chorzowie Europejska Federacja Piłkarska cofnęła wcześniejszą zgodę.
UEFA zmieniła swoją decyzję po tym, jak zapoznała się z raportem delegata, który wizytował chorzowski obiekt podczas meczu Ruchu z Szachtiorem Karaganda. W dokumencie znalazło się wiele uwag związanych ze złym stanem infrastruktury stadionowej na Cichej. – Zastrzeżeń było dużo. Najpoważniejsze z nich to zbyt małe pomieszczenia dla prasy na trybunie, za mała sala konferencyjna, brak odpowiedniego pokoju do kontroli antydopingowej, brak odpowiedniej ilości urządzeń sanitarnych w szatniach zawodników, nierówności w wylewce na sektorach czy drewniana konstrukcja schodów na trybunie głównej – wylicza kierownik ds. bezpieczeństwa na stadionie Ruchu, Krzysztof Hermanowicz i dodaje, że uchybień wskazanych przez delegata było jeszcze więcej.
Działacze "Niebieskich", nie czekając na rozstrzygnięcie rywalizacji Ruchu Chorzów z Valletta FC, już nawiązali kontakt z włodarzami innych stadionów w Polsce. – Rozmawiamy z dwoma klubami – Koroną Kielce i Widzewem Łódź. Z oczywistych względów (przyjaźń kibiców Ruchu i Widzewa – przyp. red.) optujemy za tym ostatnim rozwiązaniem. Wszystko jednak będzie zależeć od warunków finansowych, jakie przedstawią nam działacze łódzkiego klubu – informuje Krzysztof Hermanowicz.
źródło: Niebiescy.pl