"Niebiescy" od wczoraj przygotowują się do pierwszej konfrontacji z Valletta FC. Piłkarze Ruchu jeszcze w trakcie rywalizacji z Szachtiorem Karaganda zastanawiali się, czy przyjdzie im się zmierzyć z Jordi Cruyffem. Syn słynnego Johana, były pomocnik reprezentacji Holandii i Barcelony, rzeczywiście grał w zespole z Malty i pomagał go trenować. Dziś jednak pracuje na Cyprze. Kolejna dobra informacja dla Ruchu - zespół Valletty opuścił też lider drużyny Kameruńczyk Njongo Priso, który przeniósł się do AEK Larnaca.
Podczas losowania w szwajcarskim Nyonie, gdy Maltańczycy już wiedzieli, że trafią na zwycięzcę rywalizacji Ruch - Szachtior, żartowali, że z kim nie zagrają, to i tak będzie źle. - Do Kazachstanu za daleko, Polacy za mocni - uśmiechali się.
Menedżer Dariusz Gęsior, który reprezentował Ruch podczas losowania, usłyszał od prezesa FC Valletta, że Maltańczycy zagrają na kameralnym Stadionie Stulecia, który może pomieścić mniej więcej 2,5 tys. widzów. - Zapewniał, że zagramy na sztucznej nawierzchni - przypomina Gęsior.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl