Po 10 latach fani Ruchu doczekali się europejskich pucharów w Chorzowie. Pierwszym rywalem chorzowskiej drużyny w rozgrywkach Ligi Europy został Szachtior Karaganda. Piłkarze "Niebieskich" wygrali w Kazachstanie 2:1, co stawiało ich w dobrej sytuacji przed rewanżem.
Z różnych powodów mecz w Karagandzie obejrzało zaledwie 8 fanów Ruchu. Na szczęście podczas rewanżu takich problemów już nie było i na trybunach zasiadło ponad 8.500 widzów, w tym ponad 50 Widzewiaków - dzięki za wsparcie! Dla wielu młodych kibiców rewanżowe spotkanie z Szachtiorem było pierwszą możliwością obejrzenia meczu Ligi Europy na żywo.
Kibice ruszyli ze śpiewem już kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Doping można ocenić jako dobry z przebłyskami, jednak kluczową rolę odegrał zróżnicowany repertuar i brak większych przestojów. Swój debiut zanotowała nowa przyśpiewka: "Wszystko czego dziś chcę, chorzowski Ruchu wygraj ten mecz (x2), do zera (x2)". Nie zabrakło też "niebieskiej ciuchci" oraz meksykańskiej fali. Umiejscowieni na trybunie głównej kazachscy kibice przecierali oczy ze zdumienia, że tak można się bawić podczas meczu.
Dobra zabawa udzieliła się także dwóm chorzowskim maskotkom Adlerkowi i Tauronkowi, które swoimi popisami tanecznymi zabawiali nie tylko najmłodszych kibiców "Niebieskich".
Na początku drugiej połowy na trybunie prostej zaprezentowana została znana sektorówka "RUCH CHORZÓW", która przez kilka minut dumnie prezentowała się na sektorach.
Piosenka "Chorzów Gol!" najwyraźniej mobilizująco zadziałała na piłkarzy Ruchu i w 59 minucie meczu kibice mogli się cieszyć z bramki zdobytej przez Artura Sobiecha po rewelacyjnym podaniu Rafała Grodzickiego. To było impulsem i na trybunach pojawił się ogromny szał radości. Motywacją do jeszcze głośniejszego dopingu były słowa młynowego "śpiewajcie tak głośno, jak kochacie ten klub". Ilość decybeli przy pieśni "moja jedyna miłość to Niebiescy..." była ogromna...
Na płotach zawisło około 25 flag w tym m.in.: "Psycho Fans", "Naszym Honorem Jest Nasz Klub KS RUCH CHORZÓW", "RUCH", "Oberschlesien", "Ruda Śląska", "Siemianowice", "Piekary Śląskie", "Mysłowice", "Mikołów & Łaziska", " Świętochłowice", "Niebieskie Katowice", "Radlin", "Łódzki Widzew", "Lędziny & Bieruń", "Staszów", "Nakło Śląskie", "1962" (Apatora), "Kozłowa Góra", "Zawiercie", "DZIES10NA", "Halemba", "Niebieski Racibórz" oraz fanka Atletico Madryt.
Cieszy fakt, że na płocie podczas meczu Ligi Europy mogła zwisnąć flaga "Oberschlesien", która jest solą w oku PZPN-u. Widać jaka różnica jest pomiędzy władzami UEFA, a "betonem" w Polsce...
Fani Szachtiora przybyli do Chorzowa samolotem głównie wraz ze swoimi piłkarzami. W środę miało dojść do meczu pomiędzy kibicami z Karagandy a chorzowskimi fanami, jednak ostatecznie do niego nie doszło. Podczas czwartkowego meczu Kazachowie zasiedli na trybunie głównej w około 30 osób, w większości ubrani w pomarańczowe koszulki. Kilkakrotnie machali flagami z herbem Szachtiora oraz wydobyli z siebie krótkie okrzyki.
Dzięki zwycięstwu w Karagandzie 2:1 oraz w Chorzowie 1:0 "Niebiescy" zapewnili sobie awans do II rundy Ligi Europy oraz punkty dla klubu i federacji w europejskim rankingu. Kolejnym rywalem Ruchu będzie maltański Valetta FC, z którym chorzowianie zmierzą się na wyjeździe 15 lipca. Wielu fanów Ruchu a także Widzewa zaplanowało już wyjazd na Maltę połączony z wakacjami. Wyspa na Morzu Śródziemnym to wymarzone miejsce, by odpocząć a tymbardziej by wesprzeć chorzowskich piłkarzy. Dlatego zachęcamy wszystkich kibiców do wyjazdu na Maltę!
źródło: Niebiescy.pl