Artur Sobiech (napastnik Ruchu):
- Cieszę się ze zdobytego gola, bo już kilka meczów pozostawałem bez strzelonej bramki. W przerwie meczu miałem szyty łuk brwiowy przez masażystów i z marszu wyszedłem na drugą połowę. Kolejny rywal jest nam jeszcze zupełnie nieznany. Do tej pory skupialiśmy się na tym, aby pokonać Kazachów. Obejrzałem w tym meczu drugą żółtą kartkę i nie wiem czy będę mógł zagrać w spotkaniu z Valettą. (rob)
Rafał Grodzicki (obrońca Ruchu):
- W każdym meczu staram się wyjść chociaż raz z piłką na połowę przeciwnika. Przy pierwszej bramce w Karagandzie też udało mi się rozpocząć akcję. Cieszymy się, że Artur strzelił bramkę, bo przez to grało nam się spokojniej. Śmialiśmy się dzisiaj w szatni, żeby Artur ubrał już nowe buty i znowu zaczął strzelać. Wyszedł na mecz w starych, przełamał się i trafił do siatki. Chwała mu za to i czekamy teraz na rywala z Malty. (neo)
Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu):
- Nie było łatwo o awans, choć po wynikach może się wydawać, że bez problemu awansowaliśmy. Z tygodnia na tydzień na pewno będziemy wyglądać coraz lepiej i forma będzie rosła. Trenujemy dopiero kilka tygodni, a Szachtior jest w środku sezonu. Rywale wyglądali bardzo dobrze pod względem fizycznym. Trzeba było strzelić parę bramek i byłoby nam łatwiej. Ja sam miałem dwie niezłe okazje. Znowu pomógł nam Krzysiu Pilarz, czapki z głów przed nim. (neo)
Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Starałem się nie myśleć o tym, że gram w europejskich pucharach, lecz jak w każdym normalnym meczu. Początek nie był najlepszy w moim wykonaniu, popełniłem jeden błąd. Ale starałem się szybko o tym zapomnieć. Potem już błędy się nie zdarzały, graliśmy dobrze w obronie. Widać było po drużynie z Kazachstanu, że jest dobrze wybiegana. Cieszymy się, że zagraliśmy z tyłu na zero i strzeliliśmy jednego gola. Gramy dalej w europejskich pucharach. (rob)
Krzysztof Pilarz (bramkarz Ruchu):
- Chcieliśmy przede wszystkim nie stracić bramki. Udało się i zdołaliśmy nawet jedną strzelić. Osiągnęliśmy cel i przeszliśmy dalej. Zdarzyły nam się błędy, ale na szczęście bez konsekwencji. (neo)
Andriej Finonczenko (napastnik Szachtiora):
- Rywalizacja rozstrzygnęła się już w pierwszym meczu. Dzisiaj było nam trudniej rozstrzygnąć wynik na naszą korzyść. Szkoda naszych niewykorzystanych sytuacji w tym meczu. Trzeba dodać, że bardzo dobrze spisywała się obrona Ruchu Chorzów. (rob)
źródło: Niebiescy.pl