Z wielkim bólem informujemy, że zmarł wychowanek Ruchu Chorzów, Kamil Loch. Młody zawodnik zginął w wypadku samochodowym w Chicago. Za tydzień ukończyłby 23 lata.
Loch od dłuższego czasu przebywał w Stanach Zjednoczonych. Był zawodnikiem Legovii, a później Jagiellonii Chicago. Przygodę z piłką rozpoczynał jako junior w chorzowskim Ruchu. Do drużyny seniorów trafił w wieku 16 lat. Będąc napastnikiem, strzelił dla "Niebieskich" jedną bramkę. Był reprezentantem Polski do lat 19, w kadrze trenera Globisza. Po odejściu z Ruchu grał w Polonii Bytom, a następnie w MKS-ie Myszków.
Pozostawił rodzinę, przyjaciół, kolegów oraz kibiców w wielkim smutku.