Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Wygraliśmy z naprawdę dobrym zespołem. Mecz ułożył się dla nas fatalnie, bardzo szybko straciliśmy bramkę. Takim przełomowym momentem była końcówka pierwszej połowy, gdzie Szachtior miał kilka rzutów rożnych i zanosiło się na drugą bramkę. Gol nie padł, my wyprowadziliśmy szybką akcję, po której wyrównaliśmy. To podniosło morale zespołu. Druga połowa rozpoczęła się dla nas kapitalnie. Po szybkim kontrataku był rzut karny i wyszliśmy na prowadzenie. Dalsza część tej połowy to zdecydowane ataki Szachtiora, po których mógł strzelić wyrównującą bramkę. Było widać okiem, że Szachtior jest w pełni sezonu. My natomiast przygotowywaliśmy się do tego spotkania tylko trzy tygodnie. Jestem zadowolony z postawy zespołu. Szkoda tylko, że okupiliśmy to dwoma kontuzjami. Jutro bądź pojutrze okaże się, czy będą one groźne i czy zawodnicy będą mogli grać w rewanżu. Chcę zdecydowanie podkreślić, że to dopiero połowa tego meczu. Jesteśmy w lepszej sytuacji, ale Szachtior jest dobrym zespołem. W rewanżu trzeba będzie zagrać bardzo dobre spotkanie.
Władimir Czeburin (trener Szachtiora):
- Chłopcy zagrali dobrze, z wielkim sercem. Wyszli na boisko z dużą ochotą do walki. Gra rozpoczęła się zgodnie ze scenariuszem ułożonym przez Szachtior. Było wiele ciekawych i interesujących momentów. Moi zawodnicy pierwsi strzelili gola, ale stracona bramka w końcówce sprawiła, że nie schodzili do szatni w dobrych humorach. Na początku drugiej połowy zespół był trochę podłamany. Poszedł szybki przerzut do przodu, podanie do napastnika i zdarzył się rzut karny. Kiedy piłka rozgrywana była w środku pola, znowu zaczęliśmy grać w dobrze. Znaleźliśmy słabsze miejsca w obronie przeciwnika. Stworzyliśmy wiele groźnych sytuacji pod bramką rywala, ale niebezpieczne okazje to jeszcze nie są gole. Widzieliśmy, jakie mieliśmy szanse, a piłka mimo to nie trafiła do siatki. Jestem wdzięczny chłopcom za bardzo dobrą grę. Przeanalizujemy to, co było i postaramy się zrewanżować w Chorzowie.
źródło: Niebiescy.pl