Po 10 latach przerwy Ruch Chorzów wraca do gry w europejskich pucharach. "Niebiescy" swoją przygodę z Ligą Europy rozpoczynają od dalekiego wyjazdu do Azji! - Lecimy w nieznane, a rywal jest dla nas wielką niewiadomą - mówił przed podróżą do Kazachstanu Wojciech Grzyb.
W I rundzie eliminacji do Ligi Europy przeciwnikiem Ruchu będzie Szachtior Karaganda. Kazachski zespół otrzymał przepustkę na grę w Lidze Europy po tym, jak zajął trzecie miejsce w lidze. Drużyna prowadzona przez Władimira Czeburina nie musiała specjalnie przygotowywać się do spotkania z Ruchem. W Kazachstanie trwa właśnie sezon piłkarski, ponieważ rozgrywki toczone tam są systemem wiosna-jesień. - W tym względzie mamy przewagę nad Ruchem. My jesteśmy w trakcie sezonu, a rywal dopiero niedawno rozpoczął do niego przygotowania - mówi szkoleniowiec Szachtiora.
Drużyna z Karagandy nie pierwszy raz występuje w europejskich pucharach. W 2006 roku ich przeciwnikiem w Pucharze Intertoto był białoruski MTZ-RIPO, który w dwumeczu okazał się drużyną lepszą. Z kolei w sezonie 2008/09 drużyna Szachtiora stoczyła wyrównaną walkę z DVSC Debreczyn. Ostatecznie awans uzyskali Węgrzy, ale zespół z Kazachstanu pokazał się z bardzo dobrej strony. - W tym roku nasze ambicje są dużo większe! - zaznacza trener Czeburin.
Dla działaczy Ruchu wyprawa do Kazachstanu wiązała się z wielkim wyzwaniem organizacyjnym i ogromnym nakładem finansowym. Za wyczarterowanie samolotu "Niebiescy" musieli wyłożyć ponad pół miliona złotych. Tymczasem UEFA zwraca klubowi 90 tys. franków, czyli połowę kwoty wydanej na daleką podróż. Nieoficjalnie mówi się, że piłkarze otrzymają 80 tys. złotych premii do podziału za wyeliminowanie kazachskiego zespołu.
Dla drużyny Waldemara Fornalika sporym problemem było uzyskanie informacji o rywalu. Dopiero w Karagandzie na przedmeczowej odprawie piłkarze Ruchu zaznajomią się ze stylem gry Kazachów - Udało nam się zdobyć płyty z fragmentami meczów Szachtiora. Nie chciałem, żeby wysyłano je do Polski pocztą, bo moglibyśmy się z nimi minąć w drodze - tłumaczy trener Waldemar Fornalik.
Chorzowianie polecieli do Kazachstanu osłabieni brakiem dwóch zawodników: Grzegorza Bronowickiego i Macieja Sadloka. Ten pierwszy nie został zatwierdzony do gry w europejskich pucharach, a drugi w ostatniej chwili opuścił pokład samolotu z powodu złego samopoczucia. Inną przeszkodą będzie dla "Niebieskich" stan murawy na stadionie w Karagandzie. Boisko jest bardzo nierówne, a momentami wręcz dziurawe.
- Nastawienie mamy takie, jak przed każdym meczem, czyli bojowe. Oficjalnie nie powiedzieliśmy jeszcze sobie o co gramy w tym pierwszym spotkaniu. Jeżeli nam się nie uda strzelić bramki, to dobrze byłoby jej nie stracić - mówi Wojciech Grzyb. - Gramy z rywalem, którego nie znamy, ale zrobimy wszystko aby przejść do kolejnej rundy - zapowiada Artur Sobiech.
Początek spotkania nastąpi o godz. 17 czasu polskiego. Arbitrem spotkania będzie Austriak Gerhard Grobelnik.
Przewidywane składy:
Ruch: Pilarz - Jakubowski, Grodzicki, Stawarczyk, Jakubowski - Grzyb, Straka, Pulkowski (Malinowski), Janoszka - Sobiech, Olszar.
Szachtior: Grigorienko - Danajew, Dżidić, Rudienko, Dubkow - Tarasow, Kislicyn, Vićius, Borantajew, Bogdanow - Finonczenko.
źródło: Niebiescy.pl