Droga chorzowian do Europy wiedzie przez... Azję. Ruch w I rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej będzie musiał udać się aż za Ural. I być może pojedzie wzmocniony - zarówno sportowo, jak i finansowo.
» Zobacz zdjęcia z konferencji
Nie jest tajemnicą, że podróż do Kazachstanu wymaga sporych nakładów finansowych. Zwłaszcza, że działacze bardzo poważnie myślą o locie czarterowym. Budżet przeznaczony na podróże po Starym Kontynencie mają - przynajmniej częściowo - zapewnić firmy Centrozap i Tauron. Logo pierwszego z wymienionych holdingów pojawi się na tyłach niebieskich koszulek, jak na razie tylko w meczach Ligi Europejskiej.
"Malina" wróci?
Co zaś się tyczy wzmocnień piłkarskich, coraz bliżej podpisania umowy z Ruchem jest Grzegorz Bronowicki. Niespełna 30-letni obrońca ma pojawić się w poniedziałek przy Cichej i dopiąć szczegóły kontraktu. Wciąż niejasna jest przyszłość testowanego Słowaka, Lukasa Tesaka. - Sprawdzimy go w sparingu z Polonią Bytom i zadecydujemy, co robić - wyjaśnił trener Waldemar Fornalik.
Niespodzianką okazał się w Chorzowie temat Marcina Malinowskiego. 34-letni pomocnik miałby wrócić do Ruchu po siedmioletniej przerwie i zapełnić lukę w drugiej linii, powstałą po odejściu Grzegorza Barana.
Dyrektor ds. sportowych spółki, Mirosław Mosór, zapewniał też, że jest transferowa alternatywa dla niedoszłych wzmocnień - Aleksandra Kwieka (ostatecznie podpisał kontrakt z Górnikiem Zabrze) i Pawła Zawistowskiego (jest bliski gry w Arce Gdynia). Jaka - tego już nie zdradził.
Znaleźć materiały i czarter
Przez najbliższe dni, a zapewne także noce, sternikom chorzowskiej spółki sen z powiek będzie spędzać problem natury logistycznej. Trudny do rozgryzienia, także z uwagi na ograniczone finanse. "Niebieskich" w pierwszym spotkaniu dwumeczu czeka podróż aż do dalekiej Karagandy, trzeciego pod względem wielkości miasta Kazachstanu, w którym mieści się… siedziba kazaskiej Polonii. Mosór zaznacza, że piłkarze mają czuć się komfortowo i nie tylko szybko dotrzeć na miejsce, ale także szybko i sprawnie wrócić do domu. Najlepiej czarterem. - Już rozpoczęliśmy "akcję Karaganda". Podróże naprawdę będą miały znaczenie, bo czasu na odpoczynek będzie jak na lekarstwo - dodał dyrektor.
Zagadnienia natury stricte sportowej rozgryzać będzie trener Fornalik. - Trudno cokolwiek na ich temat powiedzieć. Graliśmy kiedyś sparing z Kazachami i lekko nie było. Zresztą, mecze z tak egzotycznymi rywalami nigdy nie są łatwe - mówił szkoleniowiec. Członek Rady Nadzorczej Ruchu, Janusz Paterman, zwrócił też uwagę na zaplecze organizacyjne Szachtiora. - Sponsorem klubu jest Accelor Mittal, a więc dysponują sporym budżetem. Z tego co wiem mają ambicje żeby coś w europejskiej piłce zwojować. Poza tym na takim terenie jak Kazachstan naprawdę nie jest łatwo - wyliczał Paterman.
Trudno znaleźć też jakiekolwiek informacje o rywalu, który - co istotne - jest w trakcie sezonu (w Kazachstanie rozgrywki ligowe toczą się w systemie wiosna-jesień). A czasu na przygotowanie bardzo mało - inauguracja Ligi Europejskiej już 1 lipca. - Byliśmy przygotowani na to, by wymienić się jakimiś materiałami z przedstawicielem Szachtiora na losowaniu w Nyonie. Ale nikt z Karagandy się na nim nie pojawił - zdradził Fornalik.
Rewanżowy mecz z Szachtiorem odbędzie się 8 lipca. Na zwycięzcę pojedynku czekać będzie w II rundzie maltańska Valletta FC.
źródło: Niebiescy.pl