Trener Waldemar Fornalik wrócił z Republiki Południowej Afryki i pojawił się wczoraj na popołudniowym treningu swojej drużyny. Tuż po przyjeździe podzielił się swoimi wrażeniami z pobytu na mistrzostwach świata.
Szkoleniowiec "Niebieskich" okazał się prawdziwym obieżyświatem. We wtorek wyleciał z RPA, po kilkunastu godzinach wylądował następnego dnia o dziesiątej rano we Frankfurcie. Kolejnym samolotem dotarł do Krakowa, w domu wziął tylko prysznic i o piętnastej był już "na" Ruchu - Zaraz zasnę - stwierdził widząc tłumek oczekujących na niego dziennikarzy, a zapytany o wrażenia po powrocie do klubu prosto z mundialu odparł zaskakująco. - Jakieś małe tutaj wszystko w Chorzowie. Mówiąc poważnie, zobaczenie mistrzostw świata z bliska, czy Messiego z trybun, to niepowtarzalne przeżycie - Waldemar Fornalik dzielił się wrażeniami na gorąco. - Słyszałem, że niektórzy narzekali w kraju na poziom meczów, ale ja mam na ten temat odmienne zdanie. Taka opinia może jeszcze od biedy pasować do meczu Francja - Urugwaj, ale już do meczu Serbia - Ghana bym się nie przyczepiał. Spotkanie Argentyna - Nigeria było wręcz znakomite.
Fornalik był też pod wrażeniem organizacji mistrzostw. - Atmosfera jest fantastyczna. Wszystko jest perfekcyjnie zorganizowane. Jak w Europie. Piękne drogi, parkingi i... uciążliwe kontrole przed wejściem na stadion, które ja popieram, bo wiem, że to dla mojego bezpieczeństwa - mówił.
źródło: Sport / Niebiescy.pl