Wczoraj chorzowianie przechodzili - w kilku grupach - badania szybkościowe i wydolnościowe. Pojawili się na nich wszyscy zawodnicy mający ważne kontrakty z klubem. Zabrakło zapowiadanego od kilku dni... Aleksandra Kwieka. - Czy jesteśmy rozczarowani, że nie został naszym zawodnikiem? - zastanawiał się głośno kierownik drużyny, Andrzej Urbańczyk. - Deklarował, że chce grać u nas, podobno miała to być tylko formalność, ale nie uczestniczyłem w tych negocjacjach, więc szczegółów nie znam - stwierdził.
Dyrektor klubu, Mirosław Mosór krótko odniósł się do sprawy Kwieka. - Określenie, że jestem rozczarowany decyzją Aleksandra Kwieka, byłoby nadużyciem - powiedział działacz Ruchu. - Bardziej trafne jest użycie słowa "zaskoczony" i na tym zakończyłbym kwestię transferu tego zawodnika do nas. Oczywiście świat nam się nie zawalił, bo mamy jeszcze parę alternatywnych rozwiązań. Potwierdzam, że rozmawiałem z Grzegorzem Bronowickim, lecz - pomny nauczki z Kwiekiem - powiem, że... nic nie wiem. Sprawa jest w toku.
źródło: Sport / Niebiescy.pl