Chorzowianie zgłosili się po Topolskiego już po zakończeniu rundy jesiennej. Działacze Górnika Łęczna od razu zażądali 30 tysięcy złotych odstępnego. - Chcę grać w Ruchu, bo to klub z ogromną tradycjami i dużą rzeszą kibiców. Inaczej się gra przed taką publicznością - mówi "Topol". - Po sylwestrze będę wiedział na 100% czy będę zawodnikiem "Niebieskich". Mój manager, pan Buguszewicz nadal negocjuje warunki kontraktu z działaczami Ruchu, którzy z kolei prowadzą zaawansowane rozmowy z Górnikiem Łęczna - dodaje.
David Topolski urodził się w Pittsburgh w Stanach Zjednoczonych. Swoją przygodę z piłką rozpoczął jednak w Polsce, gdyż jego rodzice przeprowadzili się do Słupcy i zapisali go na zajęcia do miejscowego klubu piłkarskiego. Utalentowany zawodnik jako junior występował również w Victorii Września i Sparcie Brodnica. "Topol" chodził do szkoły średniej w Poznaniu, gdzie został zauważony przez trenerów Lecha, w którego barwach rozegrał 33 spotkania w ekstraklasie. Ostatnia runda nie była udana dla 22-letniego zawodnika. - Przegraliśmy kilka spotkań i dopadł nas kryzys. Działacze Górnika musieli kogoś ukarać i niestety, znalazłem się w tej grupie piłkarzy. Zapomniałem już o tej sytuacji i chcę zacząć regularnie grać - opowiada.
"Topol" jest bardzo uniwersalnym piłkarzem. - Trener Globisz śmiał się, że byłem jego piłkarzem od wszystkiego. Nie zagrałem praktycznie tylko w bramce. A tak naprawdę to najlepiej czuję się na lewej stronie. Obrona czy pomoc nie stanowi dla mnie problemu. Jeżeli jest taka potrzeba to mogę zagrać również w środku - mówi piłkarz, który prawdopodobnie pojawi się na pierwszym treningu Ruchu w Nowym Roku.
Foto: lechpoznan.com