"Baranek" swoją piłkarską karierę rozpoczął w JKS 1909 Jarosław. - Od zawsze chciałem grać w piłkę, właściwie o niczym innym nie myślałem. Mam dwóch starszych braci - jeden o trzy, a drugi o cztery lata - którzy także uprawiają ten sport, więc nie miałem wyboru, jak podążyć ich śladem - opowiada. W 2000 roku przeszedł do SMS-u Kraków, skąd trafił później do Cracovii Kraków (w klubie tym gra brat Grzegorza, Arkadiusz - przyp. red.), w której spędził 2 lata. Zawodnik nie zdobył jednak zaufania trenera i przeniósł się do Górnika Wieliczka.
Obrońca do Ruchu przyszedł dokładnie rok temu. "Baranek" od razu pokazał trenerowi Wleciałowskiemu, że warto na niego stawiać. Dzięki temu regularnie grał od początku spotkania, a dobre występy całej drużyny przyniosły serię 10 spotkań z rzędu bez porażki! Defensor otrzymywał same pochlebne recenzje, lecz skromności nigdy mu nie brakowało. - Staram się wszystko robić jak najlepiej - powiedział po zwycięstwie 3:0 z Lechią Gdańsk.
Ostatnia runda była bardzo udana dla Grzegorza Barana. Zawodnik ten jako jedyny we wszystkich 20 spotkaniach wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty! Zdobył jednego, ale za to niezwykle ważnego gola w pojedynku z Wisłą Kraków w Pucharze Polski ("Niebiescy" po zwycięstwie 2:1 awansowali do dalszej rundy - przyp. red.). Dobra gra chorzowskiego defensora została zauważona nie tylko przez kibiców i dziennikarzy. - Otrzymałem kilka konkretnych propozycji, m.in. z Korony Kielce, GKS-u Bełchatów i Legii Warszawa. Obiecałem jednak Mariuszowi Klimkowi, że jeśli będziemy zajmować pierwsze miejsce w tabeli i wszystko będzie OK., to przedłużę umowę - mówi zawodnik, który słowa dotrzymał i związał się z Ruchem do czerwca 2009 roku.
Z okazji urodzin składamy "Barankowi" najserdeczniejsze życzenia: zdrowia, powodzenia w życiu osobistym, satysfakcji z wykonywanej pracy, zaufania u trenerów oraz awansu z Ruchem do Ekstraklasy!