W środę piłkarze drugiej drużyny Ruchu mieli rozegrać pojedynek z Podlesianką Katowice. Do spotkania jednak nie doszło. Powód? Trener Mirosław Jaworski miał do dyspozycji tylko dwóch graczy – Grzegorza Ciesiółkę i Damiana Dudkiewicza! Wobec takiego stanu rzeczy działacze Ruchu podejmą decyzję o rozwiązaniu drugiej drużyny. Oznacza to tylko jedno – jeśli piłkarze rezerw wystartują, to zaczną rozgrywki na szczeblu B-klasy!
Kłopoty drugiej drużyny Ruchu zaczęły się wraz z jej przejęciem przez Sportową Spółkę Akcyjną. Wówczas zatwierdzono w Śląskim Związku Piłki Nożnej wszystkich graczy, którzy byli wcześniej „pod skrzydłami” Stowarzyszenia. Zapomniano niestety o juniorach, którzy nieraz tworzyli trzon rezerwowej drużyny niebieskich. Oni byli bowiem zapisani w Uczniowskim Klubie Sportowym Ruch, który jest formalnie inną „instytucją”, a zatem nie mogli oni prawnie występować szeregach ekipie Mirosława Jaworskiego.
Problem nieuprawnionych zawodników, grających w drużynie rezerw Ruchu został szybko dostrzeżony przez ŚlZPN. Ukarał on drugi zespół niebieskich walkowerami w meczach z Milenium Wojkowice, Górnikiem Jaworzno i Górnikiem Wesoła.
O paradoksalnej sytuacji drużyny rezerw było głośno przed paroma dniami. Wówczas niebiescy pojechali na mecz do Strzemieszyc na spotkanie z tamtejszą Unią w… siedmiu zawodników. W momencie, kiedy Tomasz Balul otrzymał czerwoną kartkę, sędzia musiał zakończyć zawody z powodu zdekompletowania drugiego zespołu Ruchu.
Co czeka naszą drużynę rezerw? Po pierwsze niebiescy będą musieli zapłacić karę w wysokości 1300 złotych, za zdezorganizowanie rozgrywek. Po drugie będzie trzeba skompletować nowy zespół drugiej drużyny Ruchu, co nie wydaje się być łatwe, bowiem niewielu obecnych zawodników będzie chciało grać na tym szczeblu rozgrywek. Po trzecie? Zapewne okaże się, że jak zwykle nie ma winnych! Cała wina zostanie zrzucona na Związek, a zarząd niebieskich umyje po raz kolejny ręce!
Z przykrością należy stwierdzić, że Chorzów sięgnął piłkarskiego dna. Zarówno wyniki pierwszej drużyny jak i degradacja ekipy Mirosława Jaworskiego nie napawa optymizmem. Szkoda, że niekompetencja ludzi doprowadziła do takiego stanu rzeczy. Co tu dużo mówić… Śląska piłka upada co raz bardziej.