Andrzej Niedzielan podpisał dziś kontrakt z Koroną Kielce i w nowym sezonie będzie reprezentował jej barwy. Piłkarz na swoim blogu napisał, że z żalem żegna się z Ruchem.
"Dziękuję kibicom, piłkarzom, trenerom, działaczom i wszystkim osobom związanym z Ruchem Chorzów za wspaniały rok. Dziś podpisałem dwuletni kontrakt z Koroną Kielce. Opuszczam Cichą z żalem, bo mimo że "Niebieski" byłem tylko przez rok, to jednak w jakimś stopniu będę się nim czuł znacznie dłużej. To w tym klubie odzyskałem radość z gry w piłkę, to tam poczułem się doceniony. Myślę, że ostatni sezon był dla wszystkich w Ruchu bardzo przyjemny, pełny wartych zapamiętania momentów i satysfakcji. Wspólnie sobie pomogliśmy - ja klubowi, a klub mnie. Rozstajemy się w zgodzie i jak dobrzy przyjaciele. Dziękuję trenerowi Fornalikowi, że mi zaufał i dziękuję doktorowi Wielkoszyńskiemu za całą pracę, jaką włożył w przygotowanie mnie do gry. Dziękuję też kolegom, którzy dobrą grą pomogli mi odbudować nazwisko." - zapewnił na swoim blogu w portalu weszlo.com.
"Wtorek" kilka słów poświęcił także kibicom "Niebieskich": "Fanom Ruchu życzę, aby kiedyś doczekali się takiego sponsora, na jakiego ten klub zasługuje. Nie chcę już mówić, czy negocjacje z Ruchem przebiegały tak, czy inaczej i czy mogły przebiegać lepiej. Klub jest w takiej sytuacji, że pewnie nie mogły. Zdaję sobie sprawę, że działacze mają często związane ręce. Wiem, że chcieliby rządzić i dzielić na rynku transferowym i że nie można odmówić im dobrych chęci, zapału. Realia jednak są, jakie są. Ciężko jest walczyć z konkurencją, nie mając ku temu odpowiednich środków. Dlatego nie mam do działaczy pretensji - po prostu dziękuję im za poprzedni sezon i jednocześnie życzę, by w przyszłości mieli komfort budowania drużyny, bez liczenia każdego grosika. Ściskam za to kciuki. A ja? Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, czy warto grać w Ruchu, odpowiem - warto. Czasami się tylko trochę mniej opłaca. Ale warto. Nie żałuję ani dnia, ani minuty. Przypominam sobie kilka szczególnych chwil w Ruchu - radość po pierwszym golu, fajny mecz z Jagiellonią (5:2), no i przede wszystkim prezentację drużyny przed rundą wiosenną, kiedy w hali zostałem tak przywitany, że aż mam gęsią skórkę. Dzięki. Za wszystko.".
"Dlaczego odszedłem? To oczywiste - żeby lepiej zarabiać. Pozostając zimą w Chorzowie, miałem nadzieję, że awans do europejskich pucharów może sprawić, że Ruch stanie na nogi i że pojawi się większy kapitał. Klub z taką historią nie powinien drżeć o to, czy będą pieniądze na wypłaty, czy nie. Niestety, sukces w lidze nie przełożył się na finanse. A ja - co mam nadzieję wszyscy kibice zrozumieją - nie mogę pozwolić sobie na to, by co chwilę rezygnować ze zdecydowanie lepszych ofert. Miałem dobry kontrakt w Wiśle, odszedłem do Ruchu, żeby więcej grać. Miałem gotowy do podpisania kontrakt z Polonią - zostałem w Ruchu, żeby nie uciekać w połowie sezonu. Piłka to mój zawód - nie stać mnie na to, by w każdym "okienku" odrzucać intratne propozycje." - napisał na koniec.
Pełny wpis Andrzeja Niedzielana znajdziecie na weszlo.com