Kiedy Ruch Chorzów będzie przystępował do swoich pierwszych meczów w Lidze Europy, na mundialu w RPA dopiero będą się przygotowywać do ćwierćfinałów. - Na nas nie będzie nikt patrzył - martwią się "Niebiescy".
- Będziemy jakby z boku tego wszystkiego. Wszyscy skupią się na mundialu, a nie na nas - mówi Rafał Grodzicki w rozmowie z futbolnews.pl. Trzecia drużyna minionego sezonu najwcześniej włączy się do pucharowej rywalizacji. I co ciekawe jej mecze pokryją się z mistrzostwami świata.
Swoje pierwsze spotkanie chorzowianie rozegrają 1 lipca, a zatem dzień przed fazą ćwierćfinałową na boiskach Republiki Południowej Afryki. Rewanż "trafi" idealnie pomiędzy półfinały, a mecz o trzecie miejsce. To nic dobrego dla borykającego się z problemami finansowymi klubu z ulicy Cichej.
W pierwszej rundzie "Niebiescy" trafią na rywali z najsłabszych piłkarsko krajów w Europie. Trudno będzie sprzedać prawa do transmisji tych meczów. Bardzo wątpliwe, aby telewizje komercyjne chciały powalczyć o taki produkt, podczas gdy ogólnopolski nadawca będzie pokazywał mistrzostwa świata. Wiele już teraz wskazuje na to, że pierwszych meczów Ruchu nikt nie zobaczy, poza kibicami zebranymi na stadionie przy Cichej.
źródło: futbolnews.pl