Reprezentacja Polski bezbramkowo zremisowała w Kielcach z Finlandią. Na boisku wystąpili dwaj zawodnicy Ruchu Chorzów, Maciej Sadlok i Artur Sobiech. Dla tego drugiego był to debiut w reprezentacji Franciszka Smudy.
Sadlok pojawił się na placu gry tuż po przerwie. 21-latek zmienił Michała Żewłakowa, który spotkanie rozgrywał na pozycji stopera. Ale co ciekawe, "Sadloczek" nie zajął jego miejsca na boisku, lecz został przesunięty do... pomocy. Pomimo tego, iż była to dla niego nowa pozycja, to pokazał się z bardzo dobrej strony. Zawodnik swoją zdecydowaną postawą udowodnił, ze powoływanie go do kadry nie jest dziełem przypadku. Jego grę pozytywnie oceniali komentatorzy meczu. – Sadlok zachowuje się tak, jakby rozegrał w reprezentacji 90 spotkań. Ten zawodnik imponuje spokojem – chwalił Maciej Szczęsny.
Z kolei Artur Sobiech pojawił się na boisku dopiero w końcówce gry. Napastnik Ruchu zmienił Ireneusza Jelenia w 89 minucie meczu. I chociaż na boisku przebywał zaledwie 5 minut, to ... mógł zostać bohaterem spotkania! W ostatniej minucie gry Patryk Małecki zagrał do niego piłkę. Ten przyjął ją w polu karnym, obrócił się i mając przed sobą już tylko bramkarza, uderzył niestety wysoko w trybuny...
Nasi zawodnicy w spotkaniu Polska – Finlandia:
Maciej Sadlok
grał z numerem: 4
pojawił się na placu gry od: 46 minuty
zastąpił: Michała Żewłakowa
zagrał na pozycji: środkowa pomoc
rozegrał w spotkaniu: 49 minut
strzałów na bramkę: 1 (niecelny)
Artur Sobiech
grał z numerem: 7
pojawił się na placu gry od: 89 minuty
zastąpił: Ireneusza Jelenia
zagrał na pozycji: napastnik
rozegrał w spotkaniu: 5 minut
strzałów na bramkę: 1 (niecelny) |
Zdjęcia z meczu (autor: Neo)
źródło: Niebiescy.pl