- Mamy europejskie puchary, mamy dobrą drużynę, dlaczego miałbym nie zostać w Chorzowie? - pyta Andrzej Niedzielan.
W środę popularny "Wtorek" poinformował, że nie otrzymał żadnej propozycji od działaczy Ruchu. - Niestety, nikt ze mną nie rozmawiał na ten temat. Po ostatnim meczu mówiłem o tym trenerowi Fornalikowi, bo to dla mnie było trochę dziwne. Też był zdziwiony i zaskoczony. Poradził mi: "Poczekaj, może jeszcze ktoś zadzwoni" - mówi Niedzielan.
- Nie mogę czekać w nieskończoność. Nie będę ukrywał, że mam już bardzo ciekawe propozycje i lada dzień mogę już podjąć ostateczną decyzję. Polonia Warszawa? Raczej nie. Kiedyś się nie dogadaliśmy i teraz też mamy inne plany. Nie zdradzę jeszcze szczegółów, ale jedna oferta jest z kraju, a druga - bardzo dobra - z zagranicy - wyjawia.
Jak na te informacje zareagowali działacze "Niebieskich"? - Andrzej nie rozmija się z prawdą, ale tylko do momentu, gdy mówi, że nie rozmawialiśmy z nim o nowym kontrakcie. Jesteśmy w stałym kontakcie z jego menedżerem, Karolem Glombem, z nim też rozmawiamy o warunkach nowej umowy. Wiemy, na czym stoimy i wkrótce będziemy mogli ostatecznie stwierdzić, czy Andrzej Niedzielan nadal będzie grał w Ruchu. Natomiast obaj panowie już między sobą będą musieli wyjaśnić, dlaczego nie informują się wzajemnie o tych kwestiach. Nie rozwijamy jednak tego tematu, bo tak naprawdę nic dziwnego się nie wydarzyło - wyjaśnia dyrektor Mirosław Mosór.
Czy istnieje więc szansa na pozostanie Andrzeja Niedzielana w Chorzowie? - Dopóki nie podpisałem z nikim nowego kontraktu - obecny kończy mi się 30 czerwca - to wszystko jest możliwe. W tym miejscu muszę jednak podkreślić, że równie ważne jest dla mnie to, kto zostanie w klubie. Jeżeli z Ruchu odejdą kluczowi zawodnicy, to... koło się zamknie - zastrzega kluczowy zawodnik drużyny trenera Fornalika.
źródło: Niebiescy.pl / Sport