Maciej Sadlok, piłkarz Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski, ze względu na powołanie do kadry nie planował wakacji, a kilka dni zamierzał spędzić w rodzinnych Dankowicach. Nasz zawodnik musiał jednak uciekać z domu w obawie przed powodzią - pisze dziennik "Sport".
- Obudzili nas w nocy strażacy. Nie było czasu na marudzenie. Trzeba było natychmiast uciekać. Woda podchodziła już pod dom. Szczęściem w nieszczęściu zdołaliśmy się wszyscy ewakuować. Przebywam teraz z rodzicami u siostry. Tam znaleźliśmy schronienie - mówi Sadlok.
źródło: Sport