Działacze zapewniają, że "Niebiescy" nie będą sprzedawać kluczowych graczy, by ratować klubowy budżet. Więcej, jest szansa, że finanse Ruchu w końcu uda się zbilansować. Straszenie odebraniem licencji jest niepoważne - pisze "Gazeta Wyborcza Katowice".
Kończy się runda, sezon i w Chorzowie - jak zawsze - rozpoczyna się rozmowa o pieniądzach. Piłkarze protestują, warszawskie media ostrzegają, że Polski Związek Piłki Nożnej nie da klubowi licencji, kibice obawiają się, że zespół pójdzie w rozsypkę.
Dobre wiadomości są takie, że piłkarze robili w ostatnich miesiącach wszystko, by klub wyszedł na finansową prostą. Kolejne zwycięstwa, trzecie miejsce w lidze, transmisje spotkań w telewizji - to wszystko złożyło się na pokaźną premię z Canal+. Łącznie około 8 mln zł.
Klub podzieli się tymi pieniędzmi z zawodnikami. Z informacji "Gazety" wynika, że starczy na wypłatę wszystkich jesiennych premii i części gratyfikacji za mecze wygrane wiosną (to może być problem, bo zawodnicy oczekują na wypłatę wszystkich premii). W czerwcu mają być również uregulowane zaległe pensje. - Wpływy z Canal+ i od sponsorów są rekordowe w historii spółki! To jest dobry czas dla "Niebieskich", a piłkarze i sztab szkoleniowy sami na to zapracowali. Jest duża szansa, że w końcu uda nam się zbilansować budżet [gdyby nie długi, jakie spółka przejęła po stowarzyszeniu, stałoby się to już dawno - przyp. red.] - przyznaje Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej niebieskiej spółki.
Sympatycy "Niebieskich" obawiają się, że dziury w budżecie będą łatane pieniędzmi ze sprzedaży kluczowych graczy. Na Cichej plotkuje się o wspólnej ofercie dla Macieja Sadloka i Artura Sobiecha, która sięga kilku milionów euro. Jeden z pracowników klubu wskazuje na SV Salzburg. Roman Szewczyk, były piłkarz GKS-u Katowice, a dziś skaut austriackiego klubu, oglądał wiosną mecze Ruchu. - To jest taki czas, że pewnie każdego dnia będzie można rozmawiać o kolejnej ofercie. To jednak nic nie znaczy - zapewnia dyrektor Mirosław Mosór.
W podobnym tonie wypowiada się Smagorowicz: - Nie będzie żadnych histerycznych ruchów transferowych. Nie będzie żadnej wyprzedaży. Możemy rozmawiać z każdym, ale żeby ktoś nas przekonał, musiałby użyć naprawdę mooocnych argumentów - podkreśla.
Polityka transferowa "Niebieskich" się nie zmieni. Do kadry dołączą kolejni zawodnicy z Młodej Ekstraklasy. - Będziemy się rozwijać, a nie zwijać - mówi Mosór. Co z Andrzejem Niedzielanem? - Rozmawiamy o przedłużeniu umowy. Decyzja należy do piłkarza - kończy Smagorowicz.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl