- Jesteśmy na trzecim miejscu, dla nas to jest prawie jak mistrzostwo Polski – mówił podczas gali kończącej sezon 2009/10 Ekstraklasy trener Ruchu Chorzów, Waldemar Fornalik. Chorzowianie byli objawieniem minionego sezonu. Swoją ciężką pracą wywalczyli podium oraz przepustkę do europejskich pucharów. Radość w Chorzowie była ogromna. Teraz euforia powoli ustaje, a zaczynają mnożyć się pytania o przyszłość drużyny.
Chorzowianie w środę odbędą ostatni trening, po czym udadzą się na zasłużone wakacje. W tym roku, będą one jednak wyjątkowo krótkie. - Zawodnicy dostaną 2,5-tygodniowe urlopy. Przygotowania do nowego sezonu chcemy rozpocząć 7 czerwca, ale będę jeszcze o tym rozmawiał z dr Wielkoszyńskim – informuje szkoleniowiec "Niebieskich".
Dwóch zawodników w drużynie Ruchu nie znajdzie w tym roku czasu na odpoczynek. Mowa o Macieju Sadloku i Arturze Sobiechu, którzy otrzymali powołanie do reprezentacji Polski na zbliżające się mecze z Finlandią, Serbią i Hiszpanią. – Już 25 maja jedziemy z Maćkiem na kadrę, tak więc w tym roku nici z urlopu– uśmiecha się Sobiech.
"Abdul" to ten zawodnik, o którego bije się wiele klubów. Poważne zainteresowanie tym zawodnikiem potwierdza poznański Lech, dla którego jest to ponoć numer 1 na liście życzeń. - Spłynęło do mnie kilka ofert, nie zaprzeczę. Trzeba więc będzie usiąść i się zastanowić. Czy odejdę z Ruchu? Jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić. Na razie jestem piłkarzem tego klubu – mówi Sobiech, który ma kontrakt z "Niebieskimi" do 2013 roku.
Kondycja finansowa klubu – delikatnie mówiąc – nie jest najlepsza. Sygnalizowali o tym piłkarze przed rozpoczęciem spotkania z Koroną Kielce, kiedy to wyszli na boisko w koszulkach o treści skierowanej do działaczy - "Ile jeszcze niespełnionych obietnic?"
Dlatego zasadne wydaje się być pytanie "co dalej?" Czy dojdzie do sprzedaży najlepszych zawodników? - Żeby pokazać się w Europie i nie skończyć rozgrywek na pierwszym czy drugim etapie, potrzeba wzmocnień. Na razie mówi się tymczasem o odejściach, co mnie mocno niepokoi. Piłka jest teraz po stronie ludzi, którzy są w stanie nam pomóc – z żalem w głosie mówi trener Fornalik.
- Czasami, by klub mógł przetrwać, musi sprzedać jednego, bądź dwóch zawodników (największe zainteresowanie pod tym względem dotyczy Artura Sobiecha i Macieja Sadloka - przyp. red.). Z nimi czy bez nich nie będziemy mieli wyjścia. Będziemy musieli wyjść na boisko i grać o jak najlepszy wynik w eliminacjach Ligi Europy. Ale nie zaprzątamy tym sobie teraz głowy, bo to najbliższe tygodnie przyniosą odpowiedź na to pytanie – twierdzi Wojciech Grzyb.
źródło: Niebiescy.pl