Łukasz Janoszka (pomocnik Ruchu):
- O tym meczu musimy jak najszybciej zapomnieć. Najważniejsze, że awansowaliśmy do europejskich pucharów. Bo bardziej się z tego cieszymy, niż z wyniku tego spotkania. Gdy byłem na boisku, to ani razu nie dotarła do mnie wiadomość o wyniku meczu Legii z Bełchatowem. Nie koncentrowaliśmy się na tym. Chcieliśmy po prostu zagrać najlepiej jak potrafimy. Niestety nam to nie wyszło. Porażka 0:3 boli, ale najważniejsza wiadomość jest taka, że awansowaliśmy.
Co dalej? Czas pokaże. Najważniejsze, żeby ta drużyna została zatrzymana. Wiadomo, że się z sobą zżyliśmy, rozumiemy się. Dobrze gdyby udało się utrzymać ten kolektyw, ale zobaczymy jak to będzie.
Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Po meczu nie było nam wesoło, ponieważ byliśmy źli na siebie za ten wynik. No, ale jest to najszczęśliwsza porażka w moim życiu. I oby takich meczów z szczęśliwym zakończeniem było więcej. Jest duża euforia. Cieszymy się bardzo, bo pracowaliśmy na to cały sezon. To nie był tylko ten jeden nieudany dzisiaj mecz. Daliśmy z siebie maksa i zasłużenie zajęliśmy to trzecie miejsce.
Każdy z nas ma kolegów w Bełchatowie. Ja też przed meczem z jednym z nich rozmawiałem. Piłkarze GKS-u mówili, że meczu z Legią nie odpuszczą i będą walczyć do końca. I tak też się stało.
Krzysztof Pilarz (bramkarz Ruchu):
- Przegraliśmy mecz, ale ciężko nam się grało przeciwko Koronie w dziesięciu. Moim zdaniem była to bardzo pochopna decyzja sędziego. I to po raz kolejny w ostatnich meczach. Mam nadzieję, że nie będę musiał za te słowa płacić, ale niestety takie są polskie realia.
Cieszymy się, że Legia nie wykorzystała tej okazji, którą miała. Jesteśmy zadowoleni, bo gramy w europejskich pucharach. Teraz jest czas dla działaczy, którzy muszą podołać zadaniu. Każdy, kto widział, w jakich koszulkach wyszliśmy (z napisem "Ile jeszcze niespełnionych obietnic?" - przyp. red.), może sobie dopowiedzieć, o co nam chodzi. My od nowego sezonu będziemy się starali robić wszystko tak, było jak do tej pory.
Mamy dużo kolegów w Bełchatowie, więc na pewno coś im przyślemy, bo zasłużyli na to. To dzięki nim jesteśmy na trzecim miejscu.
Artur Sobiech (napastnik Ruchu):
- Sezon dla nas wszystkich był udany, bo nikt na nas nie stawiał. My na przekór wszystkim krytykom zajęliśmy wysokie, bo trzecie miejsce, premiowane grą w europejskich pucharach. Wszyscy jesteśmy zadowoleni. Pozostaje jednak niesmak, bo przegraliśmy trzy ostatnie spotkania, a do tego odpadliśmy z Pucharu Polski. Musimy z tego wyciągnąć wnioski i przygotowywać się do meczów eliminacyjnych, które czekają nas po urlopach.
źródło: Niebiescy.pl