Krzysztof Pilarz (bramkarz Ruchu):
- Częste i dalekie podróże oraz gra co dwa dni muszą wejść w nogi. Jagiellonia nie przejechała tylu kilometrów, ale nie można do końca na to zganiać. Niby każdy się tłumaczy, że na Zachodzie tak grają, jednak tam to wygląda troszkę inaczej. Dziś też stworzyliśmy sobie sytuacje i powinniśmy je wykorzystać. Wtedy wynik na pewno byłby inny. Szkoda, bo nie powinniśmy przegrać tego meczu. Remis byłby sprawiedliwszy.
Andrzej Niedzielan (napastnik Ruchu):
- Przeciwnik od początku polował na moją głowę. To było takie uderzenie, że mam w tym momencie opuchniętą lewą stronę głowy. Muszę zrobić jakieś prześwietlenie. To dziwne, że sędzia nie reaguje na takie zagrania. Pozwolił na taką brutalną grę. To nie była gra w piłkę tylko kopanie i bicie po głowach. Trzeba dbać o zdrowie zawodników.
Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Chyba trzeba jak najszybciej zapomnieć o tych dwóch wyjazdach. Nie podołaliśmy temu zadaniu, nie awansowaliśmy do finału i wracamy z Białegostoku bez punktów. Staramy się, ale tym razem to nie wyszło. Nie możemy się jednak załamywać. Mamy nadzieję, że nasi sympatycy rozumieją, że nie zawsze wszystko się udaje. Chcemy, walczymy na boisku i dajemy z siebie maksa, ale nie zawsze wychodzi. Chwilowo się coś zacięło i liczymy, że we wtorek wrócimy do formy. Musimy gromadzić punkty i walczyć do końca.
Andrius Skerla (obrońca Jagiellonii):
- Jestem bardzo zadowolony, że to ja strzeliłem tą bramkę. Tomek Frankowski bardzo dobrze wykonał rzut rożny i trzeba było tylko dostawić głowę. Byliśmy dzisiaj lepszym zespołem. Ja nie zauważyłem błędów sędziego i moim zdaniem sędziował dobrze.
Tomasz Frankowski (napastnik Jagiellonii):
- Wydawało się, że spotkanie z Arką zapewni nam utrzymanie. Okazuje się, że drużyny walczące o utrzymanie wygrywają swoje spotkania. Mecz z Ruchem miał dać odpowiedź, czy jesteśmy gotowi, by pozostać w lidze. Jesteśmy, bo Andrius Skerla strzelił ważną bramkę i dał nam trzy punkty.
Grzegorz Sandomierski (bramkarz Jagiellonii):
- Całe szczęście, że udało nam się zrealizować plan na dzisiejsze spotkanie. Gra z taką obroną to czysta przyjemność. Czasami nie trzeba się nawet pobrudzić. Myślimy o szóstym miejscu i o pucharze. Ten sezon może przejść do historii. Chcielibyśmy, żeby się o nas mówiło.
źródło: Niebiescy.pl