Po wielokrotnych zmianach terminu rewanżowego meczu Pucharu Polski we wtorek odbyło się w końcu spotkanie Pogoni z Ruchem. Do Szczecina dotarła grupa 320 fanów chorzowskiego Ruchu, wspierana przez liczną delegację kibiców Widzewa.
Zbiórka na wyjazdowy mecz została zaplanowana na wtorek na godz. 7:15 na stacji Chorzów Miasto, gdzie ponad 15 minut później zebrani kibice ruszyli w stronę dalekiego Szczecina. Podróż minęła spokojnie i chorzowscy fani ze stacji Szczecin Dębie zostali przetransportowania autobusami na stadion, gdzie zameldowali się ponad 1,5 godziny przed rozpoczęciem spotkania. Kibice po szczegółowych rewizjach i kontrolach alkomatem w grupach kilku osobowych zostali doprowadzeni do sektora gości. W czasie, gdy "klatka" się zapełniała, na trybunach gospodarzy przybywało coraz więcej ludzi. Ogólnie mecz obejrzało ponad 10.000 kibiców Pogoni, w tym
320 fanów Ruchu.
Chorzowianie wywiesili tylko jedną flagę "P (R) F" oraz prowadzili sporadyczny, ale w miarę dobry doping, który momentami przebijał się przez śpiewy szczecinian. Fani "Niebieskich" nie mieli jednak łatwo, gdyż doping Pogoni stał na wysokim poziomie. Pomimo, iż repertuar szczecinian był bardzo ubogi to skala i głośność dopingu robiły wrażenie. Na płotach Pogoń wywiesiła kilkanaście flag, w tym m.in. "Duma Pomorza", "Ultras Pogoń", "FC Jaworzno", "Lads from Szczecin", "Młode Wilki", "Morski Klub Sportowy - Morskie Miasto Szczecin".
W 25 minucie spotkania na trybunach gospodarzy doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Jeden z kibiców Pogoni został trafiony w nogę wystrzeloną z innego sektora rakietnicą. Kilka minut szczecinianie nawoływali o przybycie pogotowia do poszkodowanego kolegi. Fani Ruchu widząc, że coś się stało w sektorach Pogoni, także zaczęli nawoływać o interwencję pogotowia, które dopiero po kilku minutach po interwencji ochrony dotarło do poszkodowanego.
W przerwie meczu na środku boiska cztery dziewczyny rozłożyły ring, w którym stoczono pokazową walkę bokserską oraz MMA. Wszystko po to, by zachęcić zgromadzonych kibiców Pogoni do przyjścia na galę sportów walki odbywającą się w Szczecinie.
Im bliżej końca meczu, tym emocji było coraz więcej. Nie obyło się również bez obustronnej wymiany "uprzejmości" pomiędzy kibicami. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem dającym Pogoni awans do finału Pucharu Polski. "Portowcy" w szale radości wybiegli na murawę, by cieszyć się wraz z piłkarzami. Z kibicami nie cieszył się sędzia, który lekko poturbowany musiał się ewakuować.
Kibice Ruchu, widząc, że miejscowi zbliżyli się nieco pod sektor gości, wskoczyli na płot i chwilę później zostali wyprowadzeni ze stadionu. Eskorty, jaką w drodze na dworzec mieli fani "Niebieskich", nie powstydziłyby się najważniejsze osoby w państwie.
Chorzowianie ze Szczecina w drogę powrotna wyruszyli około 20:20. Po spokojnej podróży kilkanaście minut przed godz. 5 zameldowali się na Górnym Śląsku.
źródło: Niebiescy.pl