Jan Woś (pomocnik Odry Wodzisław, Reprezentacja Śląska):
- Trzeba pochwalić trenera Piechniczka, że dobrał sobie ludzi, którzy go niezawiedli. Udało nam się przeciwstawić reprezentacji i chyba nie zawiedliśmy oczekiwań kibiców z Górnego Śląska. Nikt nie chciał tego meczu przegrać, dlatego trzeba było włączyć środki czasami niedozwolone, aczkolwiek skuteczne. Kto wpadł w oko z naszej drużyny trenerowi Beenhaakerowi? Myślę, że Krzysztof Warzycha, ale nie wiem czy on będzie miał czas (śmiech).
Marcin Malinowski (obrońca Odry Wodzisław, Reprezentacja Śląska ):
- Pokazaliśmy śląski charakter. Na pewno nie było żadnego odpuszczenia z jednej, jak i drugiej strony. Mecz mógł się podobać. Czasami przewaga była po naszej stronie, czasami dominowali zawodnicy z kadry narodowej. Jeżeli kiedyś będą podobne mecze, oczywiście nie w takim celu, to uważam, że powoływanie kadry Śląska jest dobrym pomysłem.
Łukasz Fabiański (bramkarz Legii Warszawa, Reprezentacja Polski):
- Nie chcę gloryfikować tego wyniku. To był mecz charytatywny i wiadomo, że głównym powodem było to, aby kibice mieli radość. I myślę, że tą radość sprawiły im różne fakty. Może się cieszyli, że mogli sobie na mnie trochę "pobuczeć"? To są animozje między regionami. Od dawien, dawna takie rzeczy miały miejsce i ja to przyjmuję ze spokojem.
Gdy wyszedłem na rozgrzewkę, to już wtedy słyszałem rożne epitety w swoją stronę. Czy byłem zaskoczony? Pamiętam, jak graliśmy z Legią w Zabrzu, to też słyszało się różne rzeczy. Chorzów i Zabrze dzieli niewiele kilometrów, więc czego się można spodziewać? Szkoda tylko, że stało się to w charytatywnym meczu...
Paweł Magdoń (obrońca Wisły Płock, Reprezentacja Polski):
- Mecz był bardzo szczytny i wynik jest sprawą drugorzędną. Staraliśmy się w tym spotkaniu grać piłką i myślę, że dłużej się przy niej utrzymywaliśmy - tak jak trener chciał. Niestety boisko trochę było nierówne i z tego względu ciężko było dobrze dograć futbolówkę do partnera.
Maciej Iwański (pomocnik Zagłębia Lubin, Reprezentacja Polski):
- Trener powtarzał nam, że w każdym meczu mamy grać o zwycięstwo, ale dzisiaj przyjechaliśmy tutaj w innym celu. I chyba w tym aspekcie wszystko się udało. Płyta boiska była nienajlepsza i nie pozwoliła na ładną grę, a wręcz przeciwnie – trzeba było więcej powalczyć. Atmosfera meczu była podniosła. Przed rozpoczęciem spotkania długo to wszystko trwało i też nas to trochę wybiło z rytmu.
Marcin Wasilewski (obrońca Lecha Poznań, Reprezentacja Polski):
- Nie wynik był najważniejszy w tym spotkaniu. Drużyna Śląska postawiła bardzo wysoko poprzeczkę, dlatego uważam, że remis jest zasłużony. Na pewno nie ma w tym winy stan boiska, bowiem było ono takie samo dla obydwu drużyn.